Love story of 1D

Zawsze spadam, by móc znów się odbić

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

rozdział 49
Ewa:
wkońcu sobota ! dzień wolny od pracy. Byłysmy same z Lilianką w domu, bo Zayn pojechal w trase kontertową z cłopakami.
Byłam wykonczona po całym tygodniu , sama zajmowałam się małą... Ale całe szczęście, ze mam taką kochaną teściową <3
12.00
Bylam umowiona z teściową, na obiad.Kiedy mała spała,postanowiłam sie trochę ogarnąc, bo wyglądałam masakrycznie. Wzięłam goracy prysznic,umalowałam sie i przebrałam http://ri.pinger.pl/pgr401/79c0ab300012c98552eeaa9d/14995.jpg . Czułam się od razu lepiej.
Gdy tylko przebrałam małą, przyszła mama Zayna. Napiła sie soku i poszliśmy do galerii na obiad.
Przez całą drogę Lilka spała jak aniołek, ani razu nie zapłakała, a my rozmawiałysmy bardzo długo.
Około 13.00 byłysmy juz w galerii, zjadłysmy obiad, posiedziałysmy, porozmawiałyśmy. I tak minął nam cały dzień. Chciałam już wracac, ale mama Zayna chciała kupic sobie jakies ciuchy. No to zgodziłam się pojśc z nią. A przy okazji sama sobie cos kupułam, dresową sukienkę do chodzenia po domu http://img.szafa.pl/ubrania/0/016239262
/1381339304/szara-sukienka-dresowa.jpg
koszule http://img2.sprzedajemy.pl/540x405_koszula-z-cwiekami-19384872.jpg
buty http://pu.i.wp.pl/bloog/84714574/51235076/buty_elenki_jA_medium.jpg
Koszule dla Zayna http://www.ragazzafashion.pl/media/products/7c03d833b766d334882af43f7a4bbfb9/images/thumbnail/big_koszula_slim_15_.jpg?lm=1392923939
A małej kupiłam smoczek, który od razu włozyła do buśki http://bi.gazeta.pl/im/8/7749/z7749778Q.jpg .
Przez zakupy, straciłam poczucie czasu. Była juz 18.00 a Lilka nic nie jadła. Ja poszłam do domu , a tesciowa jeszcze została , chciała coś kupic jeszcze dla dziewczynek.
W drodze do domu, mała zaczęła mi strasznie grymasic, płakała niesamowicie. Za jakieś 15 minut byłyśmy juz w domu, a Liluskaa non stop płakała. Od razu po wejsciu do domu , wyjęłam małą z wuska i nakarmiłam. Troche się uspokoiła ... Bałam się trochę, ze sie przeziębiła. Nakarimiłaam córcie, przytuliłam mocno do serduszka i polulałam trochę ,Usnęła po jakiejs 1h. Wszystko mnie bolało, ale musiałam jeszcze ogarnąc ten bałagan. Poprałam ubranka małej i poskładałam do szafki, posprzątałam zabawki .. BYŁAM NAPRAWDE MEGA WYKOŃCZONA . Czekałam tylko kiedy Zayn zadzwoni i z nim porozmawiam . Zrobiłam sobiee herbatę, wzięłam kocyk i wlączyłam sobie tv. Jednak cisza nie trwała zbyt długo . Mała bardzo plakała, wzięłam ją na rece i wzięłam do salonu. Połozyłam ją na kocyku i bawiła sie grzechotką. Jednak telefon przerwał nam zabawę , Zayn dzwonił na skype.
Wzięłam malutką na ręce i rozmawialismy z męzczyzną naszego zycia <3
- Jak tam kochanie, kiedy do nas wracasz? -spytałam
-Skarbie, nie wiem , moze za jakies 2 tygodnie? nie wiem , naprawde, ale uwierz, ze juz chciałbym do was wrócic i tam z wami siedziec. -powiedział kochany
-Nie wątpie. Tesknie ... to znaczy tesknimy bardzo.. Prawda Lilkaa? :) Usmiechnij sie do tatusiaa.
Mała przez chwilę miała bardzo powazna minke, aż w koncu USMIECHNEŁA SIE !!!!! był to pierwsz usmiech naszej kruszynki, oboje bylismy tacy szczesliwi.
-oOO Lilkaaa! :)crciu jaki Ty masz piekny usmiech.
az wkoncu mała usneła mi na rekach , wiec zaniosłam ją do łozeczka i za chwile byłam spowrotem.
-Co tam dzisia kochanie robiłas? - zapytał
- A byłam z Twoją mamą na obiedzie i zakupach w galerii. Kupilam sobie nowych ciuchów, Tobie koszulee do pracy, małej smoczek i takie tam duperele.
-A jak mama się czuje? - sdpytał zaniepokojony
-A wiesz, juz coraz lepiej, mówi ze juz jest coraz lepiej, nie boli ją tak bardzo ta głowa
- O no to sie bardzo ciesze :) Dobra kochanie, ja lece spać , bo jutro o 5.00 mamy próbe, ale Ty tez juz kłac sie spac, widze ze jestes zmeczona. Moze mała da Ci pospać :)
-oj tak , juz nie budzi sie tak czesto w nocy. Kocham Cie bardzo , trzymaj sie :* dobranoc <3
-Dobraanoc Skarbiee ! <3 ucaluj mała! :*
Tagi: 49
21.03.2015 o godz. 19:11
rozdział 48
Ewa :
Miesiąc później urodziłam piękną i zdrową Lilianke http://3.bp.blogspot.com/-fyj4Hv2sFN8/UOx0d3FSKZI/AAAAAAAAASc/ZAZNr08Pl0s/s1600/Marcelina+1+tydzien+003.jpg . Razem z Zaynem byliśmy najszczęsliwszymi rodzicami na swiecicie. Następnego dnia przyszli rodzice Zayna zobaczyc swoją pierwszą wnuczkę ! :P przyglądali się malutkiej razem z Zaynem , wtedy bardzo smutno mi sie zrobiło, ze moi rodzice nie mogą jej zobaczyć . Swojej wnuczki , jedynej :( Poleciała mi łezka , ale gdy Zayn zobaczył od razu mnie przytulił.
3 dni po porodzie wyszliśmy ze szpitala. Zayn przyniósł mi jakies ubrania i musiałam je wlozyc
http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-woww-na-co-dzien.jpg . Po przyjeździe do domu marzyłam tylko o jednym, aby sie wykompac i wyspac sie :( chodz wiedziałam, ze to bedzie nie możliwe jak narazie . Zayn przebrał mała w śpioszki http://www.barline.eu/pol_pl_SANRIO-KITTY-BABY-SPIOSZKI-NIEMOWLECE-PLUSH-BOX-19674_1.jpg i uspała się . było to bardzo grzeczne dziecko . Przez ten czas kiedy spała , mogliśmy z Zaynem porozmawiac na spokojnie, ale mała budzila sie co chwila ... nie wiedziałam co robic . dałam jej mleko, ponosiłam trochee i uspała się .
18.00
wieczorem mieli przyjsc do nas Ola z Zaynem i Tomim . Zayn pojechał po zakupy , bo mała cały czas płakała i nie chciał z nią zostać . Kiedy Zayn wrócil próbował uspic malutką., a ja w tym czasie robiłam kolacje. Byłam MEGA wykonczona tym wstawaniem w nocy karmieniem jej i zmienianiem pieluch , chodz wiedziałam , ze mnie to czeka skoro zdecydowaliśmy sie na dziecko. Coś o koło 18.30 mielismy juz gości .
Louis z Zaynem i Tomim , rozmawiali sobie w kuchni o sprawach związanych z zespołem , a my z Olą rozmawiałyśmy w salonie . Bardzo długo tak szczerze nie porozmawiałysmy , brakowało mi tego.
Ola w prezencie przyniosła nam piękny kalendarz z miesiącami danego roku , abysmy wkladali zdjecia Lilianki i patrzyli jak się zmienia. To był piękny prezent. powiesilismy to w pokoju u malutkiej nad łóżeczkiem .
Mijały i minęło 2 miesiace. Mała rosła jak na drożdżach ... Było cudownie, az wkońcu Zayn po raz kolejny musiał wyjechac na jakies szkolenie... Miałam juz tego dosyć, więcej go nie bylo w domu niż był.
-Kochanie, ale ja musze tam jechac, przeciez wiesz...-powiedział zdenerwowany.
-Zayn , mamy małe wspaniałe dziecko a Ty mi mówisz, ze wyjezdzasz? na mesiąc? Będziesz tak wyjezdzał i wyjezdzał too nawet później nie poznasz naszego dziecka!
-Ewa uspokój się !-odburknął.
-Jak mam sie uspokoić , jesli Ty po raz kolejny nas zostawiasz? Jak byłam w ciązy Ciebie cały czas nie było. Musiałam sama wszystko załatwiać. A jak juz przyjedziesz to jest wielkie święto. Dla Ciebie dom to jest hotel. Zayn zrozum, ja potrzebuje męza na codzien nie na weekend'y albo co jakiś czas...
-Ewa wiem, ale taka jest moja praca. Też nie chce zostawiac was tutaj samych ... ale musze, nic na to nie poradze. Ty tez mnie zrozum.- wykrzyknął.
-Nie,jesli Ty wyjedziesz teraz, obiecuje Ci ze wyjeżdzam do Polski z małą.-zagroziła.
-Hah... chyba sobie zartujesz?
-Nie mówie powaznie...Nie zniose tego dłuzej ze Ciebie ciągle w domu nie ma !
wyszedł trzaskając drzwiami.....:(
Zayna nie było i nie było... Zczełam sie troche martwic, ze moze cos sie stalo. Ale nie... Przyszedł... Bez słowa usiadł koło mnie ,kiedy ja oglądałam komedie romantyczną. Oglądalismy bez słowa... Zadne sie nie odzywało. Az nie wytrzymałam i usiadłam na nim i zaczełam go calowac. Zayn nie odwzajemnił mojego pocałunku... gdy tylko to zauwazylam poszłam sobie do kuchni po sok, az tu nagle czuje jak mąz mnie obejmuje w talii i szepce do ucha : KOCHAM WAS ! uśmiechnęłam się i zaczelisym sie całowac tak jaki kiedys, jak na samym początku znajomości... A ze mała spała, to trzeba było wykorzystac ten moment.. Zayn wziął mnie na rece i poszlismy do sypialni. Ukochany rozbierał mnie wzrokiem...Kochaliśmy się jak nigdy ! <3 czułam ze mnie kocha, ale bałam sie ze znowu zajde w ciąze:
-Zayn, nie chce byc kolejny raz w ciazy.-wyszeptała
-A ja cche miec z Tobą kolejne dziecko i zrobie wszystko zeby tak było - powiedział całując mnie...
Nic nie odpowiedziałam,zaczelammm go całować..
az tu nagle wszystko rozległ sie płacz małej:
-No nie tylko nie to ! - powiedziaalam smutnym głowem
-Ja pójdę do niej a Ty czekaj na mnie - wypowiedział Zayn...
Byłam szczęsliwa ze mam taką wspaniałą rodzinę. Po 20 min wrócił Zayn i wróciliśmy do początku .... <3
Tagi: 48
18.01.2015 o godz. 14:15

Ewa:
Obudziłam się rano i strasznie słabo się czułam, był to w końcu siódmy miesiąc mojej ciąży. W brzuszku mała Liliana przewracała się i strasznie kopała :) Bardzo się boję rozwinięcia ciąży, bo po przeczytaniu różnych artykułów na ten temat wiele się dowiedziałam. Niestety było coś jeszcze co mnie dobijało... Dokładnie dwa tygodnie temu Zayn pojechał z resztą chłopaków na trase koncertową. I od tamtego czasu nie daje znaku życia. Dzwoniłam do niego, ale nie odbiera. Martwię się, bo mój stan z dnia na dzień jest coraz gorszy, ciągłe skurcze i bóle. Jedyną, na kogo mogę liczyć jest Ola. NA każde moje zawołanie i zachciankę przyjeżdża i opiekuje się mną, wozi do lekarza. Ona tez została sama z Tomem, dlatego często spędzamy razem czas albo u niej, albo u mnie :) Powoli wstałam z łóżka i założylam http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-mychadd-na-co-dzien_102.jpg , bo potem planowałam iść na miasto i zrobic zakupy. Mam jeszcze tyle rzeczy do kupienia! Pomimo tego, że szafa Liliany pęka w szwach to nadal lubiłam chodzić po sklepach i wydawać pieniądze na te małe słodkie różowiutkie ciuszki :) Zadzwoniłam do Oli, czy chce razem ze mną wybrać się na zakupy, ale odmówiła, bo mały jeszcze spał i nie chciała go budzić, powiedziała tylko, żebym na siebie uważała i w razie czego szybko dzwonić lub nawet poprosić kogos z ulicy, by zawiózł mnie do lekarza. Założyłam kurtkę i wyszłam z domu. Do najbliższej galerii było około 2km, więc powoli spacerkiem szłam.
Nie mogłam napatrzeć się na te wszystkie rzeczy dziecięce, ubrania, zabawki, wózki, kocyki... Wszystko zwracało moją uwagę, ale w domu miałam już tego po dziurki w nosie. Wzięłam tylko dwie bluzeczki i rajstopki i udałam się do domu.
W domu
Rozebrałam się poszłam do pokoiku Liliany, by położyć kupione rzeczy. Jej pokój wyglądał tak http://budujeurzadzam.pl/wp-content/uploads/2011/09/Pok%C3%B3j-dzieci%C4%99cy-fot.-furnishism.com-1.jpg . Uwielbiałam w nim przebywać. Kiedy Zayn jeszcze byl w domu, to przestawialiśmy meble, bo nigdy nic nie było dobrze dopasowane. Teraz sama nie dam rady. Ugotowałam obiad i zaprosiłam Olę, nudziło mi się okropnie samej. Po 20 minutach przyszła i stwierdziła, że na prawdę słabo wyglądam i powinnam odwiedzić lekarza, albo położyć się i leżeć. Niepotrzebne były mi te zakupy. Czułam się zmęczona i niewyspana, pomimo, że rano wstałam jak ranny ptaszek. Wypiłyśmy herbatę i zjadłyśmy obiad. Ola zaczęła temat o chłopakach i zapytała, czy do mnie też Zayn się nie odezwał podczas tego okresu, co znaczyło że Louis też tak sie zachowuje. Poczułyśmy niepokój i lęk, że może coś się stało? Może już się znudziłyśmy? COŚ BYŁO NIE TAK... Zawsze kiedy jeździli w trasy koncertowe to dzwonili, pytali jak się czujemy same, czy nic nam nie jest, jak sobie dajemy radę. Czasami moje myśli schodziły nawet do najgorszego, ale szybko je zmywałam i próbowałam o tym nie myśleć. Stwierdziłam, że pewnie są tak mocno zabiegani, że nie mają czasu nawet na telefon. Chciałam, żeby było to potwierdzone, ale nie miałam na nic dowodów. CZEKAŁAM...
Tagi: ...
13.11.2014 o godz. 20:11

Rozdział 46
[/b]
EWA:
Dzisiejszego dnia pospałam sobiee troszkę dłużej. Gdy się przebudziłam to nie było już mojej drugiej połówki obok mnie. Spojrzałam na zegarek. Dochodziła już 9, więc wstalam i poszłam wziąć prysznic.
Kiedy miałam już wychodzić z domu to nagle zobaczyłam ze nie mam kluczy od domu. Szukałam po całym domu az nagle zobaczyłam w kuchni leżący na stole list:
Dzieńdobry Kochanie! :* Przepraszam , ale musiałem dzisiaj być wczesniej na próbie. Nie chciałem Cię budzić, tak słodko spałas. Skarbie, widzimy się u ginekologa. Kocham Cię bardzo ! <3 TWÓJ ZAYN!
Czytając ten list usmiech wgl nie schodził mi z twarzy. Byłam wniebowzięta. Aż nagle straciłam kontrolę nad czasem. Szybko wzięłam klucze i pobiegłam po samochód.


Nie całe pół godziny później byłam już w przychodni. Czekał na mnie tam Zayn. Zdązylismy się tylko przywitać i zaraz zostaliśmy poproszeni do gabinetu. Lekarz prowadzący moja ciąże oznajmił mi ze jest wszystko w porządku a te wcześniejsze objawy pokazują tylko jak reaguję na ciązę. Był to 6 tydzien ciązy. Byliśmy bardzo szczęsliwi! <3
Po wyjściu z gabinetu rozmawialiśmy az nagle nam przeszkodził telefon. Dzwonił stęskniony Lou.
-Cześć Malikowa! – wykrzyczał Lou
-No cześć Lou.!- odpowiedziałam z lekkim usmieszkiem na twarzy.
-Hmm musisz -*lekkie zastanowienie* to znaczy musicie razem z Zaynem pojawić się w parku teraz, zaraz.
-Musimy? A czy to jest rozkaz?
-OCZYWIŚCIE, ZE TAK. I nie przyjmuję żadnej wymówki. Za 15 minut w Hyde Park. Buziaczki :*
-Ale Louis.
Gdy powiedziałam o zachowaniu Louisa zaczął się śmiać. A zaraz pojechaliśmy do miejsca w którym mieliśmy się spotkać. Jakieś 15 minut byliśmy już na miejscu, ale nie było jeszcze nikogo. Byłam zła na Tomlinsona, ze umawia się a nie ma go na wyznaczona godzinę. Aby się nie nudzic poszliśmy sobie na lody. Aż tu nagle zjawili się 4 przystojnych panów: Harry, Lou, Niall i Liam. Zayn od razu powiedział chłopcom o mojej ciązy. Chłopaki jak to oni skakali ze szczęścia, ze znowu zostaną wujkami i będą mieli komu robic prezenty.
Rozmowa się ciągnęła i ciągnęła. Wszyscy dobrze się bawili, alee zauważyłam ze odpoczątku naszego wspólnego spotkania Liam jest jakis taki dziwny, inny niż zwykle. Nie chciałam mówić tak przy wszystkich więc wyciągnęłam go na spacer. Liam zwierzył mi się i teraz już wiedziałam ze się zakochał. Opowiadał o tej dziewczynie w samych pozytywach, chociaż jej nie znał a co najlepsze widział ją tylko raz w życiu. Spacerowaliśmy i rozmawialiśmy bardzo szczerze.
Po 2 godzinnym spotkaniu pożegnaliśmy się i rozeszliśmy każdy w swoja stronę. Ja z Zaynem zostalismy jeszcze trochę w parku, chłopaki poszli do domu, a Liam chciał trochę spędzić sam czas i poszedł w głąb lasu.

*LIAM*
Szedłem zapatrzony w ekran telefonu az tu nagle poczułem jakiś wstrząs. Gdy tylko uniosłem głowe w górę nie mogłem uwierzyc. To był chyba jakiś sen! Stała przede mną ta dziewczyna! Ta sama którą po raz pierwszy widziałem na kręglach.
-Chłopaku co Ty robisz? – wykrzyczała oburzona dziewczyna.
-Bardzo Cię przepraszam, ale nie zauważyłam ze ktoś idzie naprzeciwko mnie. – wyjakał zakłopotany a jednocześnie zakochany Liam. Poczekaj , podam Ci telefon.
- A od kiedy my w ogóle jesteśmy na „Ty” ? – wypowiedziała zdenerwowana.
-Ojejku, może Pani podniosę?
-Nie, nie trzeba. Dziękuję. A nastepnym razem uważaj jak chodzisz.
-Dobrze. – nic nie mógł z siebie wydusic.
Ona odeszła a ja cały czas myślałem tylko o niej. Nic więcej się dla mnie nie liczyło. Nagle przypomniało mi się, ze mogłem spytac ją o imię. Spojrzałem w tył , była trochę daleko więc postanowiłem pobiedz za nią. Była lekka mgła, nie mogłem jej ujrzeć. Byłem załamany. Nie wiedziałem już co robic Totalnie zawróciła mi w głowie. Musiałem wszystko zrobic abyśmy się poznali. Od razu napisałem do Ewy sms. Bardzo szybko odpisała : Gratulacje Liam. Mówiłam, ze się wszystko ułoży. Na pewno nie oprze się tak przystojnemu chłopakowi jakim Ty jestes. Tylko uwierz w siebie!  Ewa 
Nie bardzo pocieszyły mnie słowa Ewy, ale to prawda musiałem uwierzyć w siebie.
Po prawie dwóch godzinach spędzonych w parku na szukanie tej dziewczyny poszedłem do domu. Chłopaki nie wiedzieli co to znaczy „PRAWDZIWA MIŁOŚC” A ja już tak, teraz tak. Nie miałem ochoty bawić się z nimi. Poszedłem do swojego pokoju i rozmyślałem o NAJPIĘKNIEJSZEJ KSIĘŻNICZCE MOJEGO ŻYCIA!


24.04.2014 o godz. 12:59
Rozdział 45

EWA:
Nasze pięknee wakacje dobiegły końca. Dzisiaj był ostatni dzień naszego wspólnego wypoczynku na Jamajce. Gdy tylko się przebudziłam ujrzałam jak Zayn niesie mi śniadanie do łóżka. Po wspólnym śniadaniu ubrałam się w strój kompielowy i poszliśmy na plażę.
Na plaży spędziliśmy pój dniaa. Pogoda dopisywała jak najbardziej. Ludzi było multum.
Bardzo długo się wygłupialiśmy i bawiliśmy. Krótko mówiąc było ZAJEFAJNIE! :*
Gdy siedzieliśmy z Zaynem na leżakach i piliśmy drinki… Nagle zaczęło mi się słabo robić. Nie wiedziałam co się dzieje. Po jakimś czasie zaczęły się mdłości. Myslałam,ze to z przemęczenia i ze zmiany klimatu. Zayn tak popatrzył na mnie i powiedział:
-Kochaniee Ty jesteś w ciąży.
-Nie to jest nie możliwe- spoglądając na niego wypowiedziałam te słowa i dotknęłam swojego brzucha.
-Skarbie, musimy jechac do apteki po test ciązowy.- z radością wykrzyknął Zayn.
-Zayn, alee może to jest spowodowane stresem- odpowiedziałam lekkim i drżącyjm głosem.
Po kilku minutowej rozmowie zebraliśmy wszystko z plazy i pojechaliśmy do apteki.
Zayn kupił kilka testów ciążowych.
BYŁO JUŻ PO WSZYSTKIM. Zayn miał racje. Jestem w ciąży! Nie mogłam w to uwierzyc. Jak to się mogło stać. Mój mąż był za to bardzo szczęsliwy , ze zostanie ojcem, Od razu chciał dzwonic do chłopaków, alee nie kazalam mu. Chciałam zrobic im niespodzianke jak tylko przyjedziemy.
Było już po kolacji, więc poszłam wziąć prysznic. Byłam zmęczona i nadal miałam mdłości. Położyliśmy się z Zaynem i rozmawialiśmy o Liamie i o tej nowej dziewczynie. Nie mogłam tego zrozumiec. Laim był taki zakochany w swojej dziewczyniee, a nagle przez przypadek zobaczył jakąs dziewczynę i mu wydaje się ze zakochał się. Nie wierzę w to. On się tylko zauroczył.
Długo z Zaynem rozmawialiśmy na ich temat. Aż w koncu się uspałam. Poczułam tylko buziaka w policzek i spałaam dalej.
05.00
Przebudziłam się o 5.00. Nie mogłam spać. Bardzo źle się czułam. Ale całę szczęściee dzisiaj wracamy do Londynu więc pójdę do swojego lekarza i sprawdzi co się ze mną dzieje. Probowałam zasnąć alee nie potrafiłam. Więc poszłam pod prysznic. Nie wiedziałam jaka będzie pogoda więc ubrałam się w
http://img.zszywka.pl/0/0083/w_2214/moj-swiat/letnia-stylizacja-fajna-kamizelka.jpg .

Troszeczkę pomalowałam się i po cichu zeszłam do restauracji, aby napic się gorącej herbaty.
Kelnerka zrobiła mi zieloną herbatę i dała tabletki od bólu brzucha. Wypiłam herbatę, chwileczkę porozmawiałam jeszcze z kelnerką i bardzo podziękowałam za pomoc. I poszłam do pokoju, bo nie chciałam, żeby Zayn się martwił. Po chwili byłam już w pokoju. Zayn nadal spał. Nie wiedziałam co mam robic, było tak wczesniee. Postanowiłam obudzić Zayna. Było trudno ale jakoś się udało. Bardzo chciałam iść na plażę. Mój najukochańszy mąz zgodził się.
Na plaży oznajmiłam mu, ze bardzo brakuje mi rodziców w Londynie i chcę się przeprowadzić do Polski.
Zayn gdy to usłyszał stał jak wryty. Przez chwilę nic nie mówił. Przestraszyłam się troszkę postawą Malika.
-Kochanie, powiedz coś. – powiedziałam lekkim drżącym głosem…
-Ale Ewa, kochanie. Wiesz ze to jest nie możliwe. – powiedział.
-Wiem. Ale zrozum mniee. Nie chciałam Ci tego mówić, alee bardzo brakuje mi rodziców.
Ty masz rodziców, a ja niee. Gdy postanowiłyśmy z Olką wyjechać za granicę tu do Londynu to myślałam, ze będzie inaczej.
-Jak? Jak będzie?- podniesionym tonem odpowiedział.
-Ze zapomnę o tej całej historii. Nie będę o niej tak myślała. I nie będzie mi tak brakowało rodziców. Alee jest zupełnie inaczej. I nie dziw mi się, ze nie chciałam zajść w ciązę, boo boję się. Boję się, ze moje dziecko może kiedys cierpiec tak samo jak ja.- mówiłam to z płaczem.
-Słońce, rozumiem. My zrobimy wszysto aby nasze dziecko, być może dzieci miały jak najlepiej.
Oczywiściee, możemy latac do Polski co jakis czas, ale nie mieszkac. Wiesz bardzo dobrze, ze to jest nie możliwe. Porozmawiamy o tym jak wrocimy do domu. Dobrze?
-Dobrze.
Przytulił mniee bardzo mocno do siebie i poszliśmy w stronę hotelu.
4.godz później:
Uff ulzyło mi. Wkońcu byliśmy już w domu.
Razem z Zaynem posprzątaliśmy w domu i wstawiliśmy pranie. Jednak przerwał nam telefon. Dzwoniła tęsciowa (mama Zayna) .
-Dziendobry córeczko! :*
-Dzieńdobry mamo! :*
-Jak tam po wakacjach? Jak podróż?
-A no dobrze, tylko jestem trochę zmęczona.
-Dawno już się nie widzieliśmy, więc razem z ojcem zapraszamy was do nas na kolację.
-Niee, mamo dzisiaj chyba nie przyjdziemy. Ale dziękujemy za zaproszenie.
-Ale ja nie chce słyszeć nic takiego słyszeć. Widzimy się o 19.00 :* Pozdrów Zayna i ucałuj. Kochamy was!
-Dobrze pozdrowię. Ty też pozdrów tatę i dziewczynki  W takim razie widzimy się wieczorem. Paa

Pozdrowiłam Zayna i ucałowałam. Powiedziałam mu o dzisiejszej kolacji u rodziców. Nie bardzo chciałam iść, ale nie mogłam odmówić. Gdy Zayn przygotowywał obiad ja w tym czasie zadzwoniłam do lekarza i umówiłam się na wizytę.
19.00
Byliśmy już na kolacju u rodziców. Ubrałam się w http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-patrycja_sexi28-jesienne_1.jpg .
Po wspólnym posiłku razem z Zaynem postanowiliśmy oznajmic rodzicom, ze jestem w ciązy i , ze będą dziadkami.
Teściowie przyjęli tą informację bardzo dobrze. Cieszyli się bardzo. Pogratulowali nam. Malik ze swoim tatą poszli na taras, a my w tym czasie sprzątałyśmy w kuchni. Rozmawiałam z teściową i mniee przesłuchiwałaa jak to będzie i wgl. Czy jestem na to gotowa , czy sobie poradze. Ale też na koncu oznajmiła ze pomoze mi przy dziecku. Bo bardzo mnie kocha , tak jak swoją własną córkę. Poleciała mi łezka i przytuliła mnie bardzo mocno. Wtedy po raz pierwszy poczułam ze jestem kochana w tej rodzinie. Usłyszałysmy krzyk dziewczynek. Krzyczały, ze będą miały małego bobaska w domu. Usmiechnęłam się i dałam im prezenty zakupione na Jamajce.
22.00
Byliśmy już w domu. Wzięłam prysznic i obejrzeliśmy z Zaynem film „Trzy metry nad niebem”
Nawet nie wiem kiedy to się stało, alee usnęłam.

Tagi: )
22.04.2014 o godz. 21:43
rozdział 44
Ewa:
Dzisiaj wstaliśmy bardzo wcześnie, bo samolot mielismy o 6.15. Samolot był pełen wypas. Jeszcze takim nigdy nie leciałam :D Ale to był dopiero początek niespodzianek. Niecałe 2 godziny później byliśmy już w hotelu. http://luksusowe-hotele.pl/hotel_images/45/iberostar_lanzarote_park_89.jpg Było przecudnie. Gdy tylko weszliśmy do naszego apartamentu spojrzałam na wielkie łoże i od razu rzuciłam się na nie bez zastanowienia!
Chwile później podniosłam się by obejrzeć dalszą część pomieszczen! Byłam zachwycona widokami i od razu przytuliłam Zayna za to, ze mnie tu zabrał. Nie chcieliśmy tracić bardzo cennego czasu, więc włożyliśmy na siebiee stroje i poszliśmy na plażę. Pogoda dopisywałaa jak najbardziej! Gdy tylko sie rozstawiliśmy od razu wskoczyliśmy do ciepłego morza! Było świetniee! Bawiliśmy się z Zaynem jak małe dzieci, alee to tylko on sprawia, ze tak właśnie się zachowuję! <3 Na plaży spędziliśmy chyba pół dnia. Piliśmy drinki, opalalismy się, graliśmy w siatkówkę i robiliśmy wszystko co było tylko mozliwe. Po całym dniu spędzonym na plaży poszliśmy z Zaynem do hotelu odświeżyć się i coś zjeść. Wzięłam przysznic i przebrałam się w http://img.zszywka.pl/0/0109/w_1137/moj-swiat/swietny-stroj-na-lato.jpg . Słońce lekko mnie już wzięło, więc Zayn nasmarował mi plecy olejkiem :) Kiedy się ogarnęliśmy zeszliśmy na parter na obiado-kolację. Wszystko bylo smacznee, alee nie mogłam wszystkiego jeśc, bo gdy tylko na to spojrzaam to mnie odrzucało. Nie wiem dlaczego, nigdy nie miałam czegoś takiego :/ Ale nic może to minie za jakiś czas, moze to tylko zmiana otoczenia?
Wieczór:
Za bardzo nie chcieliśmy z Zaynem siedziec w hotelu w tak piękny wieczór. Postanowiliśmy wybrać się gdzieś na spacer a potem na jakąś romantyczną kolację tylko we dwójkę! <3 Przebrałam się http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-Marta25-moj-wlasny-styl_2.jpg i trochę pomalowałam, bo nie mogłam pokazać sie w takim stanie na mieście. Gdy Zayn brał prysznic usłyszałam dźwięk jego telefonu. Spojrzałam na ekran, dzwonił Liam. Krzyknęłam do Zayna i kazał mi odebrac. Liam jak zawsze ciekawy wypytywał o wszystko. Ale nie tylko o to mu chodziło.
-Ewa. Muszę coś Ci powiedziec.- oznajmił.
-Tak? Słucham Cię uwaznie.
-Zakochałem się!
-przeciez ja to wiem.
-Właśnie nic nie wiesz.
-o czym Ty do mnie mówisz? Możesz jaśniej?- spytałam zdziwiona o co mu chodzi.
-Dzisiaj byłem z chłopakami na kręglach i właśnie ją zobaczyłem.
-Kogo zobaczyłeś? Liam!
- Ją! MIŁOŚC MOJEGO ZYCIA! <3
- Co Ty mówisz? Liam jesteś pijany?
-Nie, nie jestem pijany tylko zakochany!
-Chłopie, masz już miłośc swojego zycia!
-Tez tak myślałem, ale gdy tylko ją zobaczyłem... Nawet nie potrafię tego opisac.
-i co zamierzasz z tym zrobic?
-Muszę ją odnaleźć. Znajdę ją, chodź by nie wiem co. ZNAJDĘ!
-To jest tylko zauroczenie. Uwierz mi! Ale o tym porozmawiamy już jak wrócimy, bo to nie jest rozmowa na telefon.
-Masz rację, ale musiałem komuś to powiedzieć, bo nie wytrzymuję już! Dobra, ja bedę kończył. Pozdrów Zayna od nas wszystkich i bawcie sie dobrze.
-Mamy taką nadzieję, bawić sie dobrze. Ale nie podejmuj pochopnych decyzji. Papaa :*
Gdy tylko zakonczyliśmy rozmowę od razu poszłam do Zayna i opowiedziałam mu wszystko co Liam mi przekazał. Był tak samo w szoku jak ja. Po Liamie mozna było wszystkiego się spodziewac, ale nie tego.
W kazdym bądź razie postanowilismy się tym teraz nie przejmowac. Odstawiliśmy wszystkie kłopoty i zmartwienia na później. Mieliśmy zamiar wypocząć i nikt nie miał prawa nam tego zepsuć :*
Po spacerze i udanej kolacji wróciliśmy do hotelu. Było koło 5.00 . Ale nie przejmowaliśmy się tym, nie musielismy wstawać do pracy i to był tego wszystkiego największy plus! Zayn przeniósł mnie przez drzwi i wtedy.... <3
Tagi: :P:P
28.03.2014 o godz. 20:24
Rozdział 43
Ewa:
30 czerwca! <3 ten dzień uważam za najpiękniejszy w moim źyciu. Tego właśnie dnia zostałam zoną Zayna :* Byłam chyba najszczęsliwszą kobietą na świecie! <3 Kiedy pozegnaliśmy gości, postanowiliśmy z Zaynem pojechać do domu. Przebraliśmy się i od razu poszliśmy spać. Szczegółów nie będę zdradzać :D Spałam nie całe 2 godziny. Kiedy się przebudziłam od razu poszłam pod prysznic. Uff od razu zrobiło się lepiej. Włożyłam szlafrok i poszłam do mojego najukochanszego męza, aby go obudzić.
-Śpiochu! WSTAWAJ! - krzyknęłam.
-Słońce, już wstałaś? - ledwo odpowiedział Zayn.
-taak! Jest już po 10. Wstawaj musimy jeszcze pojechac na salę do naszych gości.
-Tak, wieem. Ale wolałbym ten dzień spędzić z moją Najdroższą Żoną! :* <3- podniósł się i mnie pocałował.
Kiedy Zayn poszedł wziąc prysznic ja w tym czasie poszłam do garderoby, ubrac się. Włożyłam sukienkę, która dostałam od Mamy Zayna http://img.stylistki.pl/sets/stylizacja-na-studniowke-1358938123-s234510.jpg?v=0 .
Wieczór:
Pożegnaliśmy najblizszą rodzinę i wrócilismy wykonczeni do domu. Nie miałam już sił na nic. Ale najlepsze miało dopiero sie wydarzyc.
-KOCHANIE!-krzyknłą Zayn.
-Tak? - odburknęłam.
-Mam dla Ciebie niespodziankę. Napewno Ci się spodoba. :)
-Ooo jaką?- ze zdziwieniem odpowiedziałam.
-Zabieram Cię na naszą najwspanialszą podróż <3
-No mów! Nie trzymaj mnie dłużej w nie pewności.
-Lecimy na Jamajce! <3
Ze zdziwieniem popatrzyłam na Malika. I nic nie mogłam z siebie wydusić.
-Pakuj się jutro wylatujemy. - powiedział mój mąz.
-Jak to jutro? Nie zdązę się spakowac.
-Zdążysz, zdążysz. <3
Odpoczęliśmy troszeczkę i zaczęliśmy się pakować, wkoncu jutro wylatujemy. Pierwszy dzien po ślubie, a on robi mi takie niespodzianki!
WARIAT MÓJ! <3 Aż się boję pomyśleć co wydarzy się w dalszej częsci naszego wspólnego zycia. Ale to wszystko dzięki Oli. To ona bardzo chciaął wyjechać z kraju i wyrwac się od tego wszystkiego co nas w zyciu spotkało. I to dzięki niej teraz jestesmy obie SZCZĘŚLIWE! :*
Gdy się pakowałam usłyszałam dzwonek mojego telefonu.
Dzwoniła do mnie Ola. Bardzo długo rozmawiałam z nią, odpowiedziałam jej o wszystkim. W trakcie rozmowy Olka mi oznajmiła, ze chce wyjechac z Wielkiej Brytanii do Polski. Bardzo tęskniła za krajem. Brakowało jej całej rodziny, bo bardzo dawno się nie widzieli. Nie dziwiłam się jej bo odczuwałam to samo. Po bardzo długiej i powaznej rozmowie pożegnałysmy się, bo nie będziemy się widziały 2 tygodnie! :'(

Ola:
Ślub był wspaniały. Odpoczęłam i wyluzowałam się jak normalna dziewczyna a nie matka. Kiedy wrócilismy do domu od razu poszłam do pokoiku małego,m tak słodko spał! <3 Dałam mu tylko buziaka i wyszłam z pokoju, aby go nie obudzić. Opiekunka miała być cały weekend u nas , więc nie mieliśmy się o co martwic. Zajęła się najlepiej jak potrafiła naszym synem. Obudził mnie płacz Tommi'ego. Wstałam i szybko poszłam do salonu. Wzięłam go na ręce i utuliłam. Po chwili przestał płakac i się uspał. Razem z opiekunką małego poszłyśmy do kuchni, aby porozmawiac. Poprosiłam ją, zeby została jeszcze z godzinkę, az razem z męzem się nie ogarniemy. Oczywiście zgodziła się. Była osobą godna zaufania. Pobiegłam Louisa obudzić, a sama poszłam pod prysznic. Był upalny dzien, więc włożyłam krótkie spodenki i koszulkę. Po 30 min byłam już gotowa i poszłam rozliczyć sie z opiekunką. Po wyjściu Pani Kate przebrałam małego i wyszliśmy na spacer do parku. Gdy mały się bawił na trawniku, ja postanowiłam zadzwonić do Ewy jak ona się czuję po takim dniu pełnym wrażen. W trakcie rozmowy oznajmiła mi, ze juro z Zaynem wyjezdząją. Bardzo się ucieszyłam, ze jest szczęsliwa. Bardzo mnie dręczyła jedna sprawa, więc postanowiłam jej powiedzieć o wyjeździe do Polski. Porozmawiałysmy jeszcze chwilę i pożegnałysmy sie przez telefon :P
Robiło sie dosyć późno, więc wzięłam małego i poszliśmy w stronę domu. Tomm'y w drodze do domu usnął. Gdy dotarliśmy do domu od razu Louis wziął małego i zaniósł go do pokoiku. A my zjedlismy kolację i oglądaliśmy TV. :)
Tagi: :)
21.02.2014 o godz. 20:04
rozdział XXXXII
Ewa:
Już nadszedł ten oczekiwany dzień! Nasz ślub! Już się
nie mogłam doczekać uroczystości. Bardzo się cieszyłam,ze w koncu
od jakiegoś czasu zobaczę się ze wszystkimi z rodziny! Wstałam
wczęsnie rano,bo nie mogłam spać. Bardzo się denerwowałaam, przeżywałam
jak to wypadnie i wgl. Zaałożyłam szlafrok i poszłam
do kuchni po coś do picia. Na 9:00 błam umówiona do fryzjerki, a na 11:00 do
kosmetyczki,która miała zrobić mnie na bóstwo! Poszłam
do garderoby i wybrałam ubrania, w których miałam jechac
do fryzjerki i kosmetyczki. Był upalny dzień,słonce
świeciło jak głupie,ale bardzo dobrze,ze było ciepło,a nie padało.
Założyłam więc http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-alicjawydra-na-co-dzien_4.jpg.
po godzinie u fryzjerki miałam juz na głowie piękną
fryzurę.
Gdy wyszłam od fryzjerki od razu pokierowałam sie w
stronę salonu kosmetycznego. To była moja sprawdzona
kosmetyczka,więc się niczego nie obawialam. Po 10:30 miałam
już piękny makijaż i bardoz ładnie zrobione paznokcie!
Kiedy zajechałam do naszego domu, mojego i Zayna czekali na
mnie juz fotografowie i świadkowaa, moja przyjaciółka Olaa :*
Ola spytała gdzie jest moja suknia, powiedziałam,ze w garderobie wisi
na wieszaku. Poszła po nią, zebym już zaczęła sie ubierać.
Moja suknia wyglądała tak: http://i.pinger.pl/pgr261/28c815820000a09c5155949d/11.jpg .
Była przesliczna. A gdy już ją założyłam czułam sie jak
księżniczka :D . Ola pomogła mi się ubrać i czekaliśmy juz
na mojego przyszłego męża. Wszyscy siedzielismyy w salonie : http://www.meble-polskie.com/Layout/meblepolskie_mainimg.jpg .
Ola:
Już nie mogłam się doczekac ślubu mojej ukochanej :*
my z Louisem mieliśmy być swiadkami,bardzo się
denerwowałam,ze coś zrobię nie tak. Pojechałam do fryzjera
i kosmetyczki. Fryzurka miała byc inna,ale nie wyszła, i była taka:
http://images37.fotosik.pl/254/562f2c498f8de608.jpg . Sukienka była juz
poprasowana i garnitur męża. Mały jak na złośc płakał
nieustannie. Więc szybko złapałam za telefon i zadzwoniłam
do niani, która miała pilnować małego podczas naszej
nieobecności. Natychmiast przyjechała,a w tym czasie ja juz
się szykowałam z Louisem,bo musiałam byc wczesniej
u Ewy, a Louis u Zayna. Załozyłam sukienkę:http://lovemydress.pl/wp-content/uploads/2012/09/La-Sposa-5070.jpg .
Louis włożył garnitur, wziął obrączki http://slubowisko.pl/files/productphoto/thumbs800x800/366_gal.jpg
i pojechaliśmy. Zajechałam do Ewy, a jej jeszcze nie było w domu, pewnie
nie wróciła od kosmetyczki i od fryzjerki. Alee za jakies 5 min juz była
w domu. Szybko zaczęła się ubierać i wyglądała przslicznie.
Nie mogłam sie na nią napatrzec. Az musiałam jej zrobic zdjęcie
i zrobiłam : http://i1.ryjbuk.pl/45e2a075ae5e9cec654dfccff4f1643b3e6b92c4/28731-jpg .
I wtedy przypomniał mi sie mój dzien, kiedy to ja wychodziłam
za mąż. Ewiee popłynęła lezka, spytałam o co chodzi, dlaczego płacze?
a ona mi odpowiedziała,ze bardzo załuje,ze nie ma
przy niej jej ukochanych rodziców... Przytuliłam ją bardzo mocno
i powiedziałam,ze wszystko będzie dobrze. Czekałam razem z Ewą na
Zayna i całą resztę z niecierpliwością!
CDN
Tagi: .....
14.10.2013 o godz. 16:57

Rozdział XXXXI
Ewa:
Wstałam wcześnie rano,zeby się czegoś napić,bo miałam takiego kaca po wczorajszym. Gdy tylko zaszłam do kuchni po wodę zobaczyłam Karolinę na tarasie. Poszłam chwilę porozmawiać. Miała ten sam problem co ja. Była ledwo żywa. Po krótkiej pogawendzce z siostrą poszłam trochę się odswieżyć do łazienki. Wzięłam zimny prysznic i ubrałam się w http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-perfectlovestory143-letnie.jpg . Po kompieli poszłam do pokoju obudzić mojego skarba ;* Gdy weszłam do ppokoju,Zayna juz nie było. Stał na balkonie z chłopakiem Karoliny.Nie chciałam im przeszkadzać,więc poszłam na dół do Karcii. Nalałam sobie soku i wyszłam na taras. była ładna pogoda. Słoneczko świeciło...Trochę musiałam ochłonąc i odpocząc,bo przeciez juz dzisiaj wylatujemy do Wielkiej Brytanii. Zapytałam Karoliny czy jeszcze przed wyjazdem z Polski przeszłaby się ze mną na cmentarz do rodziców.Oczywiście zgodziła się. Nigdy mi niczego nie odmawiała,zawsze byłyśmy razem i mam nadzieję,że tak nadal jest.Chwilę jeszcze posiedziałyśmy i za jakieś 15 minut wyszłyśmy z domu. Przebrałam się w http://www.topdziewczyna.pl/wp-content/themes/pinboard/themify/img.php?src=http://www.topdziewczyna.pl/wp-content/uploads/2013/01/%C5%81ososiowy-kolor.jpg&w=192&h= . Jakąs godzinę temu wróciłysmy do domu.Trochę poogarniałam na grobie i postawiłam znicz. Wspólnie z Karoliną zaczęłyśmy przygotowywać pożegnalny obiad. W tym czasie Zayn przyszedł do kuchni i oznajmił mi,że nasze mieszkanie jest już gotowe i ,ze możemy się juz wprowadzać. Ucieszyłam się bardzo. Bo tak długo czekałam na to kiedy bede mogła użądzić nasze mieszkanie. Chciałam od razu zadzwonić do mojej jedynej przyjaciółeczki Olcii,ale nie chciałam jej przeszkadzać może cos robiła. Postanowiłam jak dolecimy to od razu sie z nią zobaczę. Wszyscy usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy jeśc pyszny obiadek. Po obiedzie z Zaynem poszliśmy sie spakować,bo za 30 min miała przyjechac taksówka po nas. Po zniesieniu walizek trochę jeszcze posiedzieliśmy z młodymi :P Aż tu nagle:Dzynnn! do drzwi. Zayna wstał i pożegnał się z Karoliną i Michałem i wyszedł zanieśc walizki do samochodu. A ja zostałam z nimi jeszcze chwilkę:
-Dobra to się trzymajcie. I liczymy na wasze przybycie na nasz ślub-ledwo wypowiedziałam te słowa.
-Wy też. Jak bedzie wszystko dobrze,to napewno będziemy-odpowiedziała siostra cioteczna.
Na lotnisku byliśmy jakąś 1 godzinę pózniej. Nie musieliśmy czekac na samolot,bo już czekał na pasażerów,więc od razu wsiedlismy. Zayn pocałował mnie i przytulił. Od razu zasnęłam. Podróż bła cięzka i męcząca,ale pilot oznajmił ,że do londowania zostało 20 min. Pff ulżyło mi. Zayn lekko klepnął w moje ramie i powiedział,że niedługo lądujemy.
20 min później:
Wysiedliśmy jużz samolotu i szliśmy w stronę samochodu. Ja nie miałam siły zeby jechać,więc Zayn pokierował. Gdy tylko zajechaliśmy do domu od razu poszłam do sypialni połozyć się,bo byłam taka wykończona jak nigdy. Zaraz za mną przysedł Zayn i od razu usneliśmy.
Ola:
Z opóźnieniem wstałam i założyłam http://stylio.pl/zestawy/stroj-na-co-dzien-435569xl.jpg . Dzisiaj miałam zrobić pyszną kolację, na której mieli być: Harry i Becky jako główni goście, bo to przecież dla nich jest ta kolacja. Reszta to Liam , Niall, Louis i ja. Zapomniałam o Tommym. ;D Ubrałam małego i pobiegłam z nim na ręcach do sklepu. Kupiłam schab i mięso mielone, bo nie wiedziałam które będą jedli bardziej. Muszę to uzgodnić z Lou. Do tego dokupiłam dwa kilo ziemniaków i takie tam rzeczy do przystawek. Dochodziłam do kasy, a zadzownił mi telefon. Numer zastrzeżony. Nie wiedziałam czy odbierać, ale odebrałam i okazało się, że to mój mąż dzwoni ze starego telefonu. Pytał się gdzie jesteśmy i co robimy, bo on tu umiera, że nas nie ma. Wszystko mu powiedziałam, a on poprosił mnie jeszcze, żebym wzięła do tej kolacji jakieś dobre wino. Szukałam i szukałam aż w końcu musiałam poprosić kierwonika, który chodził i pilnował ruchu w sklepie, żeby mi pomógł. Doradził mi te http://open-bar.pl/photos/swiat_alkoholi/311210/carlo.jpg i te http://plotki.ah2o.pl/obrazki/20130510/1368142381_2768.jpg . Wzięłam oba, bo nie były aż takie drogie. Podeszłam do kasy a taam.... Kolejka pod sam dział z nabiałem. Przecież kilknaście minut temu stałam na samym początku a tu? Przede mną było nie mal z minimum dwadzieścia osób!! No ale nic. Musiałam czekać. Ręka zaczęła mnie już pobolewać i zaczęłam żałować, że nie zniosłam wózka i nie wzięłam go ze sobą. Wkońu byłam już przy kolejce. Po jakiś 5 minutach wyszłam ze sklepu. Wszystko miałam już kupione i zostało mi tylko dobrze wszystko przygotować. Nie wiem tylko kiedy przyjeżdża Ewa... Może jutro? Musze zadzwonić, ale nie teraz. W tej chwili wykręciłam numer Becky. Sygnał się wydłużał i nie odebrała. Kiedy wchodziłam już w drzwi domu, dzwonek telefonu się odezwał. Oddzwaniała. Odebrałam i zaprosiłam ją na dzisiejszą kolację. Oczywiście pytała kto będzie, ale ja nie jestem taka głupią i chciałam jej zrobić niespodziankę, więc zamknęłam buzię na kłudkę. Gdy rozmawiałam Lou wziął z dołu klatki wózek. Za moment, kiedy już obgadałyśmy szczegóły dzisiejszej kolacji, weszłam do mieszkania i postanowiłam zacząć pomału szykować stół, bo była godzina dwunasta.
Wieczór
Stół był pięknie nakryty, dania stały na stole, wino i napoje też. Ja byłam ubrana w http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-agacia5623-eleganckie_13.jpg . Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi, powiedziałam chłopakom, żeby przyszli wcześniej, bo Becky kiedy dowie się, że Harry będzie to ucieknie prędzej niż przyjdą oni. Wszystko wyszło zgodnie z planem, najpierw chłopaki potem Becky. Jak było widać po rozmowie znajomych Harry lekko zauroczył się w mojej koleżance i o to mi chodziło. Ale kiedy szłam po drugie danie to poszedł za mną i zapytał kto to jest i skąd, bo jakoś fajnie się z nią gada i w ogóle jest ładna. Powiedziałam mu wszystko o Becky i trochę sie zasmutał gdy w powiedziałam mu o jej wypadku. Ale w tym całym opowidaniu myślę, że znalazł te dobre strony i poprosił o numer telefonu. Bawiliśmy się świetnie, potem wyszliśmy na taras, potańczyliśmy i wariowaliśmy. Oczywiście Harry podrywał Becky. Niall z Liamem zerwali się jeszcze przed tym wszystkim, ale byli i dotrzymali nam towarzystwa. Przy tych wariacjach na tarasie przyglądałam się Becky była zarumieniona i zauroczona Harrym. Ujrzeliśmy samochód, który wjeżdża do nas w bramę. Trudno nie było poznać tego samochodu. To przecież nasi podróżnicy kochani!!!! Jak słodko się zrobiło... Kiedy przywitaliśmy się z nimi dołączyli się do nas i zaczęliśmy dalej kontynuować nasze spotkanie. Podsumowując wieczór, wszystko się udało. Czuję, że Becky io Harry będą razem !
Tagi: .....
07.07.2013 o godz. 10:52

Rozdział XXXX
Ola:

Wieczorem długo rozmyślałam o mnie i o Louisie, o Ewie i o Zaynie. Zostałabym zupełnie sama, gdyby nie Ewuśka. Pomyślicie sobie, że to tylko czysty przypadek, że to akurat nasi rodzice, dwoje, moi i jej zginęli w tym samym wypadku. Rodzice Ewy i moi od młodych lat żyli w jedności i zgodzie. Jakakolwiek byłaby impreza, czy coś w tym stylu, zawsze jeździli w parach. My z Ewą jesteśmy takie same. Teraz tylko trochę mi ten wyjazd nie wypalił, ale gdyby nie Tommy to na pewno bym sobie jego nie odmówiła. Czasem zastanawiam się, co powiedziałby mój tata na Louisa, na Tommego, na wszystkich moich przyjaciół?! Bardzo chciał, żebym miała dobrze wychowanych i miłych kolegów, koleżanki. Takie miałam... Mama wymagała czego innego. Ona była pewna jednego: zawsze patrz na dobroć i zachownie człowieka w różnych sytuacjach. Pamiętam jak byłam mała i nie kazała mi plątać się w towarzystwie chłopaków-łobuzów. Nikt inny nie był dla mnie takim wzorem jak ona. Teraz została mi ciocia, jej siostra, która również podziela jej zdanie. Najbardziej przypomina mi mamę. Kiedy na chrzcinach małego ją zobaczyłam to w moich oczach tak jakby ukazała się mama. Ale niestety to się stało, a czasu nie zawrócisz. Jak bym chciała zatrzymać się w miejscu, w tym czasie jak byłam małym brzdącem. Zegar może się zatrzymać - czas nigdy. Położyłam się spać z łzami w oczach. Była godzina 01.00, a ja nadal nie mogłam zasnąć.
Rano
Wstałam wcześnie, po nieprzespanej nocy. O niczym nie mówiłam dla Lou. Była niedziela i mieliśmy iść na 12 do kościoła. Czasu było jeszcze sporo. Malutki jakoś dobrze spał i do godziny 9 wcale się nie ruszał. Musiał mieć jakiś cudowny sen. Wzięłam telefon i zadzwoniłam do Ewy zapytać jak tam. Nie odebrała, więc wykręciłam numer Zayna. On od razu odebrał. Pogadaliśmy chyba z dobre 15 minut. Dowiedziałam się, że zaprosili już prawie całą rodzinę, ale chcą jeszcze zostać tu z tydzień ewentualnie dwa, aby pozwiedzać stolicę. Kiedy gadałam z Ewą, bo jej narzeczony dał mi ją do słuchawki to powiedziała mi, że chyba minęła się z Krystianem. Zapytała mnie gdzie mieszka, bo gdy go widziała wchodził do klatki schodowej. Adres się zgadzał, kaltka schodowa również. Nie było wątpliwości, że to on. Zakończyłam rozmowę słowami: "Tęsknię i szybko wracajcie". Ubrałam się w http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-kula59843-letnie.jpg . Louisa w domu nie było. Nie lubi chodzić do kościoła w południe. Później dla niego ten dzień wydaje się krótki. Dla mnie to obojętnie. Na 10 nie zdążyłabym, bo Tommy jeszcze sobie lekko drzemał. Zjadłam śniadanie przyszykowane przez mojego męża http://static.zmiksowani.pl/image/photo/2012/06/20/133130_580.jpg . Musiał się nasilić biedaczek ;D Zjadłam już kanapkę i usłyszałam płacz synka. Poszłam przewinęłam i ubrałam. Za moment wrócił Lou i zapytał czy smakowało mi śniadanie. Powiedziałam, że jeszcze do końca nie zjadłam. Szybko się z tym uwinęłam i wyszłam z dzieckiem do kościoła.
Po południe
Usypiałam własnie małego i myślałam nad zorganizowaniem kolacji intencji Becky i Harremu. Planowałam zrobić ją jutro. Musiałam tylko nakupić kilka rzeczy potrzebnych do zrobienia czegoś do zjedzenia no i zadzwonić do Becky i chłopaków z grupy. Od razu sięgnęłam po telefon i zatelefonowałam do Becky. Poprosiłam, żeby przyszła, bo bardzo mi na tym zależy, Ewy nie ma i nie chcę siedzieć sama w gronie chłopaków. Zgodziła się, ale nie wiedziała o moim potajemnym planie ;DD
Ewa:
Wstałam bardzo wcześnie,bo zechciało mi się pić.Wstałam,wzięłam szlarfok i poszłam na dół do kuchni. Nalałam sobie soku pomarańczowego. Za chwilę przyszła do kuchni Karolina. Też nalała sobie soku i wyszłyśmy na taras odetchnąć trochę świeżego powietrza. Troszkę porozmawiałysmy i poszłam wziąć prysznic. Ubrałam krótkie spodenki,bokserkę i do tego japonki http://img.szafa.pl/ubrania/1/007006579/1314624891/nowe-japonki-reserved-39-kokardka.jpg . W tym czasie,gdy Karolina brała prysznic ja przygotowywałam śniadanie. Po 15 minutach śniadanie było już na stole,więc poszłam zawołac chłopaków i siostrę(cioteczną). Po śniadaniu pozmywałyśmy i posprzątałysmy. Po czasie Karolina powiedziała,że pójdzie na górę pomyc okna. A ja,że nie miałam nic do roboty postanowiłam pomóc. Pomyłyśmy okna i powieziłysmy firanki http://jonathanbonchak.com/wp-content/uploads/2013/04/342f_okna-zdjecia_1_jpg_firany-do-okien-1-512x768_main.jpg . Gdy ja trochę ogarniałam w pokoju,w tym czasie karolina poszła włączyć pranie. Niecałe 3 godziny później pokój był wysprzątany na błysk. Gdy tylko zeszłam na dół Zayn dał mi telefon i powiedział,że dzwoni Ola.Wyszłam na podwórko i rozmawiałam z Olcią. A,że nie miałam przy sobie telefonu to nie odbierałam.Rozmawiałysmy dosyć długo. Gdy tylko zakończyliśmy rozmowę i wyszłam na taras usłyszałam słowa:Dzisiaj idziemy na dyskotekę,trochę się zabawić". Zgodziłam się,bo dawno niegdzie nie wychodziliśmy.
4 godziny później:
Byliśmy już gotowi.Nie brałam dużo ubrań do Polski,więc założyłam http://i2.pinger.pl/pgr182/88126507001d351250e3414e/stylizacja-czeko15-moj-wlasny-styl.jpg . Trochę się umalowałam i pojechaliśmy.
Tagi: ......
07.06.2013 o godz. 16:34

Rozdział XXXVIX
Ewa:

Tak mi się wygodnie spało,że nie chciało mi się wstawać,ale musiałam,bo ciocia wołała mnie na śniadanie. Założyłam szlafrok i wyjrzałam przez okno. Na dworzu była piękna pogoda.Zeszłam do kuchni a na stole było śniadanie.Po zjedzeniu wspólnego śniadania poszłam na górę przebrać się i wziąć prysznic. Że było tak ciepło na dworzu założyłam http://img.szafa.pl/ubrania/0/010924912/1341258957/stylizacja-na-lato.jpg . Kiedy się trochę malowałam przyszla do mnie ciocia i spytała czy idę z nią na zakupy.
-Hmm dawno nie byłam na zakupach w Polsce. Oczywiście,że pójdę tylko skończę się malować. Po 5 min wzięłam torbę i wyszłyśmy na zakupy. Zrobiłyśmy całkiem spore zakupy.Zostawiłysmy zakupy w samochodzie i poszłyśmy się przejść do galerii. Ciocia powiedziała,że ma dla mnie niespodziankę i zapytała czy mam bużuterię ślubną? Ze zdziwieniem odpowiedziałam,że jeszcze nie mam. Gdy weszłysmy od razu wpadła mi w oko http://s.srebrnaagrafka.pl/uploads/product_image/image/34375/nowe_crackle1.JPG . Była prześliczna.Po chwili zdecydowałam,że ta biżuteria jest najładniejsza i ją kupiłam. Zaszłyśmy jeszcze do paru innych sklepów. Po długich zakupach pojechaliśym do domu. Rozpakowałyśmy zakupy i zaczęłyśmy przygotowywać obiad. Po godzinie przygotowywania posiłku poszłam zawołać chłopaków na obiad.Po smacznym obiedzie wujek z Zaynem kazali nam pójść do ogrodu się odprężyc a oni posprzątają. Ze zdziwieniem popatrzyłyśmy na siebie i poszłyśmy na taras. Ciocia powiedziała mi,że cieszy się z mojego szczęścia i,że mnie widzi. A co najgorsze nie chce żebym wyjeżdżała.
-Ciociu, nie mart się przecież spotkamy sie na naszym slubie.
-Szkoda,że ten ślub nie odbędzie się Polsce.
-Ja też żałuję,ale taką decyzję podjęliśmy.
Z ciocią jeszcze chwilę porozmawiałam i poszłam do Zayna powiedzieć mu,żeby ubierał się to pojedziemy do reszty rodziny. Poszłam na górę spakować rzeczy i przebrac się. Ubrałam http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-Marta25-moj-wlasny-styl_2.jpg .Gdy Zayn wynosił walizki do samochodu to ja w tym czasie żegnałam się z ciocią i wujkiem. Pożegnaliśmy sie i pojechaliśmy.
5 godzin później:
Po długiej podróży zajechaliśmy do mojej siostry ciotecznej Karoliny. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy.Daliśmy Karolinie i jej narzyczonemu zaproszenie na nasz ślub. Ona zapytała czy jeszcze dużo osób zostało nam do zaproszenia?
-Nie naszczęście już skonczyliśmy.
Po długiej rozmowie Karolina zaprowadziła nas do pokoju w którym mieliśmy spac.Zostawiliśmy walizki i poszliśmy na kolację. Po kolacji poszliśmy do pokoju. Musieliśmy się wyspac przed podróża.
Ola:
Wstałam niewyspana i chętnie jeszcze bym się walnęła i spała do wieczora.
Obudził mnie Tommy. Oczywiście Louis jak to Louis nie mógł wstać. Wrednyy!! Podeszłam do łóżeczka i kiedy malutki mnie zobaczył od razu buźka zrobiłą się uśmiechbięta. On jest bardzo do nas przywiązany. Wzięłam go na ręce i próbowałam podtrzymć jedną, drugą zaś pchałam wózek do mojej graderoby, żebym mogła się ubrać. Założyłam na szybko http://img.likely.pl/photo/large/20120819/stylizacja-do-szkoly-likely-pl-617e335e.jpeg . Miałam zamiar iść dzisiaj w godzinach popołudniowych do mojej pracy i zapytać jak tam i kiedy mam wracać. Przewinęłam Toma i włożyłam do siedziska. Zrobiłam mu kaszkę i zaczęłam karmić. Jadł ze smakiem. Później posadziłam go do łóżeczka, żeby się trochę zajął sam sobą. W tym czasie zrobiłam niewysilone śniadanie http://www.przedszkole55.opole.pl/images/menu/kanapki-na-pieczywie-wieloziarnistym-d.jpg . Zjadłam trzy i zaczęłam robić dla męża. Zerknęłam jednym oczkiem na małego. Kiedy robiłam kanapki, Lou tak mnie przestraszył, że o mało nie zwaliłam noża. Dopiero wtedy zauważyłam, że jest ubrany w http://www.we-dwoje.pl/p/a/61/29/5/7101/c3/c3_hity_meskie___we_dwojepl_stylizuje.jpg . Tak jakoś dziwnie wyglądał. Jak nie on. Luzackoo ^^
-A co ty? Zmieniłeś styl ubierania?-zaczęłam rozmowę/
-Nie, a czemu?-urwał krótko Louis.
-Jakoś tak dziwnie wyglądasz.
-Nie podobam ci się?-powiedział.
-Nie. Podobasz, ale nie mogę się do takiego ciebie przyzwyczaić.
-To tylko ten dzień.
-Czemu?-jakoś nie mogłam tego zrozumieć. Zawsze chodził w kolorowych spodniach, w bluzkach z paski, bo były jego ulubione. Teraz jakieś trampki wyciągnął i kutkę. Phh. Nie ogarniam...
-Bo dzisiaj idę na spotkanie z nowym menagerem i umówiliśmy się z chłopakami, że się inaczej ubierzemy.
-Chyba że. Powiedz, ze nie ma Zayna
-No raczej nie zapomnę. ;)-i usiadł do stołu. Skończyłam robić kanapki i mu podałam. Zjadł, poleciał tak szybko do łazienki i wyleciał z domu ;D Ja postanowiłam iść posprzątać łazienki. Po sprzątnięciu zajęłam się tak na jakieś 2 godziny Tomm'im. Potem zaczęłam szukać ubrań do pracy, bo miałam zamiar ich odwiedzić i zapytać kiedy kontunuuję. Jeżeli w ogóle mogę. Nie byłam tam już ponad pół roku. Założyłam http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-Wika_-do-pracy_3.jpg . Pościeliłam lepiej w wózku i włożyłam synka.
W pracy
Kiedy zaszłam do budynku wszyscy z mojej branży bardzo miło i sympatycznie mnie przywitali. Powiedziałam o celu mojego przybycia, a oni powiedzili, że na pewno szef pozwoli mi tu jeszcze pracować, bo byłam jedną z bardzo pracowitych. Podziwiali Toma. Po krótkim przywitaniu posżłam do gabinetu szefostwa. Zapukałam, ale pan Stephan miał gościa i poczekałam z jakieś 15-20 minut. Gdy wchodziłam szef zapytał czy to moje dziecko. Ja odpowiedziałam, że oczywiście. Zapytałam o wszystko i tak jak mówili moi koledzy mogę zacząć pracować, ale kiedy szef zapytal ile miesięcy ma Tom to powiedział, żebym zaczekała jeszcze z tą pracą i że dla mnie miejsce zawsze się tu znajdzie. Po tych słowach byłam wdzieczna za wszystko i ogromnie szczęśliwa. Podziękowałam i wyszłam zarumieniona. Idąc do domu zaszłam na pyszneee lody.... i do sklepu, kupić sobie http://wszafie.pl/uploads/53/fc/88/Karmelowe-botki-na-platformie-i-grubym-o_20869_53fc88ca0aaa86aa8ed19d33f3e44375_b.jpg . Okropnir mi się podobają, mam już takich butów chyba ze trzy pary. A że i te były na promocji to ich sobie nie odmówiłam. ;p
Tagi: .....
01.06.2013 o godz. 13:27

Rozdział XXXVIII
Ola:

Wstałam wcześniej, bo chciałam jeszcze zajść do sklepu po zakupy na śniadanie i obiad i jeszcze troszkę zapasów. Mały spał, a Louis przebudzał się i tym razem byłam już pewna, że mogę zostawić Toma pod prawną opieką ;D Ewa i Zayn pewnie już dawni wylecieli... Chciałabym z nimi. Dawno nie odwiedziłam Polski, mojego rodzinnego kraju, ale to już nadrobię, kiedy Tommy będzie większy. Bardzo chciałabym się teraz znaleźć przy grobie rodziców i pogadać sobie z ciocią i wujkiem. ;P Na dzisiaj miełam juz zajęty wieczór. Mieliśmy iść z Lou do jego rodziców. Zupełnie nie wiedziałam jak będzie. Znowu dziewczyny nie dadzą mi spokoju. A może teraz przeżucą się na małego przystojniaka??! ;D Po wyjściu z domu zadzwoniłam do Becky i powiedziałam, ze dzisiaj po południu mogę się z nią spotkać, bo niestety wieczór zajęty Nie odmówiła. Miałyśmy się spotkać w "Grey Jey" o godzinie 13.00. Uff... Jak dobrzee. Będę miała okazję na kupienie sobie jakiejść fajnej rzeczy :DD Miałam ochotę na sukienkę.
12.30
Ubrałam małego stosownie do okoliczności i pogody. Zadzwoniłam do Loisa i powiedziałam, że idę do galerii spotkac się z koleżanką. Chciał, żebyśmy na siebie uważali. Ale ja przeciez nie jestem tu pierwszy tydzień.! Pomału zciagnęłam wózek na dół klatki i poszłqm ubrana whttp://img.stylistki.pl/sets/sdfghjkl-1369328782-s303679.jpg . Na spotkaniu z Becky wyznała mi, ze strasznie spodobał jej się Harry... Nie wiedziałam co powiedzieć, zaniemówiłam... Bardzo chciałabym jej pomóc, ale nie weidziałam jak. Postanowiłam zorganizować wspólną kolację na którą zaproszę i Becky i Harrego. Może wtedy poznają się bliżej....
20.00
Szykowałam się na kolację do teściów. Niestety nic sobie nie kupiłam w galerii, więc musiałam wyszukać coś w swojej garderobie. Znalazłam http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-aero1554-romantyczne.200x200.jpg ( sory za jakosć ) Umalowałam się u poczesałam. Louis był już gotowy i czekał na mnie. Jak zwykle. Mały spał i uważaliśmy wkładając go do samochodu, żeby się nie obudził. Kiedy zaszliśmy już do mieszkania przywitali nas bardzo serdecznie. Resztę wieczoru spędziłam w miłym towarzystwie, w miłych chwilach...
Ewa:
Dzisiaj bardzo wcześnie wstałam,bo samolot mieliśmy o 6.30. Nie wiedziałam w co się ubrac,ale wybrałam najwygodniejszy strój
http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-Kotek22-sportowe.jpg . Zayn zrobił kanapki,ale nie mogłam nic przełknąć tlyko wypiłam goracą herbatę. jakąś godzinę później byliśmy już na lotnisku i wsiadaliśmy do samolotu. Podróż była wyczerpująca i męcząca.
3 godziny później.
Właśnie wyladowaliśmy. Czułam się tak bezpiecznie i pewnie.Wkońcu był to mój kraj. Zayn zamówił taksówkę i pojechaliśmy do cioci. Po drodze zatrzymaliśmy się jeszcze,bo Zayn zarzyczył sobie,że kupi kwiaty.
11.00
Staliśmy właśnie przed domem cioci i wujka. Dzyn,dzyn. I właśnie drzwi otworzył wujek.
-Dzieńdobry.-powiedziałam zadowolona.
-Ewunia! Basia zobacz jakich mamy gości!-odpowiedział i przytulił mnie.
-Jakich?-krzyknęła ciocia.
I nagle zobaczyłam moją najukochanszą ciocię.
-Ewa!-tylko to mi powiedziała i od razu mnie bardzo mocno przytuliła.
-Wchodźcie!-zaprosił nas do środka wujek.
Zayn był trochę skrempowany,bo pierwszy raz widział tych ludzi na oczy. Nie dziwiłam sie jemu,bo miałam to samo jak poznawałam jego rodzinę.Od razu miał jakis temat z wujkiem.Cieszyłam się,że moja rodzina Zayna akceptuje.W tym czasie kiedy Zayn rozmawiał z wujkiem,ja z ciocią poszłyśmy do ogrodu.Bardzo brakowało mi rozmowy z tak bliska mi osobą. Ciocia Basia była dla mnie jak mama. W czasie gdy pilismy kawę rozmawialiśmy i ciocia opowiadała mi jak tam u babci i u reszty rodziny.
Na dworze zrobiło się trochę chłodno,więc poszliśmy do domu. Usiadłam obok Zayna i postanowiliśmy dłuzej tego nie zwlekać i zaprosić ich na nasze wesele i ślub. Zayn wyjął z walizki zaproszenie i wtedy powiedzieliśmy to:
-Chcielibyśmy zaprosić was na nasz ślub, który odbędzie sie 30.06.2013 r w kościele Zmartwychwstania Pańskiego o godz.17.00. Będize nam bardzo miło jesli bedizecie z nami w tak waznym dla nas dniu.
Pogratulowali nam i od razu powiedzieli,że będą na 100%. Jakąś godzinę później poprosiłam ciocię czy nie pojechałabym ze mną na grób rodziców. Bez wahania się zgodziła. Poszłam tylko przebrać się w http://modaija.pl/wp-content/uploads/2013/03/1.1.jpg .Jakieś 10 min później wyjechaliśmy z domu. Gdy już stałam przy grobie rodziców łezka mi popłynęła :(. Ciocia od razu mbie przytuliła,ale ja poprosiłam ich,żeby zostawili mnie sama na chwilę.Jak zostałam sama to zaczęłam płakać i zadawałam sobie cały czas jedno pytanie:Dlaczego?! Ja potrafiłam długo tak siedzieć przy grobie. Płakałam i poczułam jak ktoś mnie przytuła. Zayn mnie przytulił a ja jeszcze bardziej zaczęłam plakać.Chwilę jeszcze tak postaliśmy ja się trochę uspokoiłam i poszlismy do samochodu.Ciocia od razu poznała się,że płakałam. Rozumiała mnie,bo tez tak samo przeżyła śmierć rodziców.Po godzinie jazdy byliśmy w domu. Od razu pobiegłam na górę do pokoju gdzie spała mama. Zamknęłam pokój na kluczyk i usiadłam na łóżu i zaczęłam płakać. Najpierw Zayn przyszedł,potem Ciocia. Nie chciałam nikomu otwierać,bo pobyć sama. A za jakieś 5 min przyszedł wujek. Otworzyłam mu drzwi,b osię dobijał i dobijał. Przytulił mne i nie kazał mi płakać. Przetarłam łzy i poszłam na dół na kolację. Na stole było tyle pyszności ;) Usiadłam obok Zayna i poczułam jego dłon. Po bardzo smacznej kolacji poszłam się wykompać,a Zayn w tym czasie zaniósł nase walizki do pokoju. Ubrałam piżamy i poszłam jeszcze do sypialni cioci i wujka. Zayn oglądał jakiś film z wujkiem a ja mogłam porozmawiać sobie z ciocią.Zawsze,gdy tylko zaczynał się temat rodziców płakałam. Kiedyś myślałał,że jak będę starsza to nie będę az tak tego odczuwała,ale myliłam się. Teraz jeszcze bardziej to przeżywam. Zrobiło się trochę późno, więc poszłam do pokoju i połozyłam się spać. A zaraz przyszedł Zayn. Przytulił mnie mocno i usnęłam.
Tagi: ....
24.05.2013 o godz. 15:47

Rozdział XXXVII
Ewa:

Wstałam dzisiaj troszkę wcześniej,bo chciałam wcześniej pójść do pracy. Oznajmić szefowi,ze wyjeżdżam do Polski i czy da mi urlop.Ubrałam się w http://wd6.photoblog.pl/np3/201203/02/116922855.jpg . Troszeczkę się pomalowałam i wyszłam do pracy. Nie było korków,więc około 15 min byłam już w pracy. Kiedy zaszłam do recepcji właśnie sekretarka powiedziała mi,że jest szef, więc postanowiłam pójść do niego i porozmawiać. Troszeczke się stresowałam,bo pierwszy raz proszę o urlop i to moja pierwsza praca.Puk,puk.Proszę
-Dzień dobry. Nie przeszkadzam?-spytałam zestresowana.
-Nie wręcz przeciwnie. Proszę niech Pani usiądzie.
-Dziękuje.
-Co panią sprowadza do mnie?
-Mogłabym poprosić o urlop?
-A dlaczego? Coś się stało?
-Nie.Planuję podróż do Polski z narzeczonym i prosiłabym o parę dni urlopu.
-Przepraszam,że pytam,wiem,że to nie moja sprawa,ale czy Pani wychodzi za mąż?-spytał.
-Nie chce się tym chwalić,ale tak. I właśnie z tego powodu chcę wziąć urlop.
Wtedy wstał z krzesła pogratulował i pocałował moja dłoń. Czułam się skrępowana. Jeszcze chwilkę rozmawialiśmy i w końcu zgodził się dać mi urlop. Podziękowałam i wyszłam z gabinetu.Od razu zadzwoniłam do Zayna z dobrą wiadomością. Zayn także się ucieszył i powiedział,że jeśli dał mi urlop to możemy jutro wyjeżdżać.Rozmowę przerwał nam szef:
-Może już Pani iść do domu. Wystarczająco ma Pani spraw na głowie.
-Dziękuje.
Skończyłam rozmowę z Zaynem i pojechałam do domu. Po drodze zajechałam do sklepu kupić parę potrzebnych rzeczy do mieszkania i pobrać pieniądze z bankomatu. Jakieś dwie godziny później byłam już w domu. Mój najukochańszy pomógł mi rozpakować zakupy i oznajmił,że jedziemy do jego rodziców.Poszłam się tylko przebrać w coś luźniejszego.Przebrałam się i pojechaliśmy do przyszłych teści. Dziewczynki dały mi dziś nieźle popalić. Troszkę zrobiło mi się smutno,że jeszcze nie mamy dzieci,ale na to jeszcze przyjdzie czas.Najpierw ślub dopiero potem może pomyślimy nad dzieckiem.
20.45
Nieźle zasiedzieliśmy się u rodziców Zayna. Zayn od razu poszedł wziąć prysznic,a ja w tym czasie poszłam do kuchni zrobić sobie coś do picia. Nalałam http://www.szkolazywienia.inspirander.pl/panel/foty/dekoder/napoje/soki.jpg i poszłam do salonu. Przypomniało mi się,że nie spakowałam zaproszeń na ślub! Byłoby nieźle gdybyśmy ich nie wzięli,ale dobrze,że sobie przypomniałam. Włączyłam telewizor,a tu nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Kto to był tak późno? A tu zobaczyłam przed drzwiami naszych najukochańszych przyjaciół Olę i Louisa z małym. Zaprosiłam do środka i rozmawialiśmy. Ja z Olą i z małym poszliśmy do jadalni, a Louis i Zayn rozmawiali w sprawie jakiejś trasy koncertowej.Po 3 godzinach pożegnaliśmy się i poszli,bo mały się uspał,jak zwykle.Trochę ogarnęłam w kuchni i poszłam wziąć prysznic. Kiedy zaszłam do sypialni Zayn już na mnie czekał. Zaczęliśmy się przytulać,bo to była nasz ostatnia noc w tym łóżku.
Ola:
Dzisiejszy dzień poświęciłam sprzątnięciu domu i pozbieraniu rzeczy potrzebnych do przeprowadzki. To przecież oczywiste, że te drobniejsze spakuję we wszystkie możliwe torby, a resztę załadujemy do samochodu, np. pościele i tego typu rzeczy. Lou wstał rano do Tomm'ego i uratował mnie bardzo, bo po wczorajszym dniu byłam zmęczona i wyczerpana. Spalam jak suseł do godziny 10.00. Kiedy się obudziłam nie było przy mnie Louisa, więc od razu pomyślałam, że bawi się albo karmi małego. Poszłam do łazienki trochę się ochlapać, jednak do tej pory nie usłyszałam żadnych gołosów ani dźwięków jakie są przy dziecku. Po umyciu się koniecznie poszłam sprawdzić co jest grane. Obeszłam praktycznie cały dom i nie było śladu. Zdenerwowałam się i szybko poszłam się ubrać w coś . Złapałam za telefon i zatelefonowałam do męża. Sygnał trwał bardzo długo i ponuro. Odebrał.
-No wreszcie!!!!!!! Gdzie ty do diabła jesteś?!! Chcesz, żebym zawału dostała!?
-Może troszkę spokojniej. Wziąłem małego na spacer. Chodzimy w parku za oknem i jeżeli nas nie dostrzegłaś to już nie moja wina...
-Bożee.... Przepraszam. Ja już tu sobie głowę zwracam. Przestraszyłam się, bo kiedy wstałam to nie było ani ciebie ani Toma.
-Dobrze już dobrze. Mały nakarmiony, ciepło ubrany, chociaż na dworzu i tak niezły gorąc, więc nie masz się o co martwić.
-Kocham cię... Robię śniadanie, więc bądźcie za jakieś 15 minut OK?
-Jasne, to paa
Po całym tym zajściu byłam jeszcze troszeczkę przerażona. Może przez to, że zawsze kiedy się budzę mam go przy sobie.... Zrobiłam prędko śniadanie i ustawiłam na stole. Kiedy jedliśmy Tom bawił się swoją piłką zakupioną przez kochanego tatę. Przypomniało mi się, że to chyba jutro Ewa wyjeżdża do Polski. Szybko złapałam za telefon i zadzwoniłam, bo mój ukochany tez tego nie wiedział. Od niedawna chcieliśmy zrobić im niespodziankę, jak tylko będą wyjeżdżać. Po za tym Louis miał do załatwienia jeszcze jakąś sprawę z Zaynem. Szybko odebrała telefon.
-Cześć. Ej wy jutro już wyjeżdżacie do Polski?
-Yhmm. Przynajmniej na razie mamy taki zamiar, a jak wyjdzie to zobaczymy ;)
-Aaa to spoko. Trochę szkoda.-powiedziałam i ugryzłam się za język, bo o mały włos się nie wygadałam, ze mamy zamiar wpaść wieczorem. Pogadałyśmy troszeczkę, co robi i tak dalej i zakończyłam rozmowę.
Po sprzątnięciu ze stołu zabrałam się za sprzątanie. W tym czasie Tomem zajmował się Lou. Taki układ mi odpowiada, bo już dał swojej kochanej mateńce w kość... Na razie po mnie tego nie widać, ale jak tak dalej pójdzie... Posprzątałam całą górę. Dół zostawiłam na następny tydzień. Pomyślałam sobie, że skoro dzisiaj mamy iść do swoich przyjaciół to głupio tak wejść na pożegnanie bez prezentu. Postanowiłam wziąć dziecko i iść do sklepu. Louis w tym czasie miał coś przygotować na obiad. Powiedział, że zacznie dopiero kiedy wyjdziemy. Ja natomiast szybko narzuciłam na siebie sweterek i wyszłam. Lou pomógł mi znieść na dół wózek i zaraz wrócił do domu wypełniać swoje polecenie ;DD Za niecałe pół godziny byłam już w galerii. Weszłam do pierwszego lepszego sklepu i ujrzałam coś co od razu wpadło mi w oko. Nie wiedziałam tylko czy wybrać te kieliszki czy właśnie te . oba zestawy bardzo mi się podobały i będą dla nich bardzo przydatne. ;) ;D Rozmyślałam jakie wino wolą pić: czerwone czy białe? jednak wzięłam te pierwsze . Do tego dokupilam dokończenie, czyli co wlac w środek ^^ . pochodziłam jeszcze z godzinę po sklepach i kupiłam sobie śliczną bluzkę . Kiedy wracałam do domu zadzwoniła do mnie Becky. Zapytała, czy mogłybyśmy się spotkać. Bardzo ciężko było mi odmówić, ale odmówiłam, bo na dzisiaj miałam już za dużo na głowie. Zaproponowałam jutrzejsze popołudnie. I zgodziła się. ;) Zaszłam do domu to była godzina 15.00. Obiad czekał w lodówce, bo troszkę się spóźniłam. Miałam byc godzinę wcześniej, no ale chciałam kupić sobie tą bluzkę. Mężulek odgrzał mi i Tommowi obiad i zapytał w co ma się ubrać na dzisiejszy wieczór. Pomogłam dobrać mu ubranie i zaczęłam szukać czegoś dla mnie. Po dłuższej chwili przygotowałam sobie na to spotkanie właśnie to. Moich chłopców też ubrałam bardziej odświętnie, bo przeciez dzisiaj jest ostatni dzień Ewy w Londynie. Oczywiście wrócą za jakieś 3 ewentualnie 4 miesiące. Jeszcze nie wyjechali, a ja juz zaczynam za nimi tęsknić. Po ubraniu się i pomalowaniu wyszliśmy z domu. Dostałam milion komplementów od mojego partnera i mnóstwo buziaków przed wyjściem. Zajechaliśmy na godzinę 8 wieczorem i dość długo nam zeszło. Kiedy mały sie uspał pojechaliśmy do domu i jeszcze bardzo mocno uściskałam przyjaciołeczkę.

___________________________________________________________
Przepraszamy, że tak krótko i długo nie pisałyśmy, ale mamy duuużo sprawdzianów i przygotowań. A co tam u Was misiaki?! Lovciamy Was ;** ;)
Tagi: * Coś fajnego
21.05.2013 o godz. 16:10

Rozdział XXXVI
Ola:

W nocy nie mogłam spać. Louisa nie było w domu, bo nadrabiał godziny. Tom cały czas płakał to jęczał i musiał spać razem ze mną. Byla godzina 8.00, kiedy wstałam i ubrałam się http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-miodzzia-do-szkoly_3.jpg . Póki Tommy spał to zadzwoniłam do Ewy. Byłam pewna, że jest w pracy. Sygnał telefonu okropnie się przedłużał aż w końcu odebrała ten telefon.! Zapytałam czy jej przeszkadzam, a ona na to, że nie wręcz przeciwnie. Siedzi sama w domu i mogę ją odwiedzić. Coś ten szef robi im za często te dni wolne. Pomyślałam, że może to być niezły pomysł i powiedziałam jej, że kiedy tylko Tommy się obudzi to pójdę do niej. Za jakieś 1,5 godziny moje kochane maleństwo się obudziło. Ubrałam go w http://dziecko.cogdziezaile.pl/obrazki/zajawka-jesien-spacer.jpg . Wzięłam wózek i wyszłam. Napisał do Ewy SMS'a, że wyszłam i że może po mnie wyjść. Tommy bardzo się ucieszył, że idzie do chrzestnej. Może nie wiedział całej prawdy, ale widąc to było po jego mince. Zawsze płacze, jęczy, a teraz jak aniołek. To Ewcia tak na niego działa. Gdy tak sobie prowadziłam wózek zadzwonił Lou i poinformował mnie, że dzisiaj będę już mieszkała u niego.
-Cooo?? Czemu? Skąd ci w ogóle to przyszło do głowy? Najwyżej za tydzień! Zanim się spakuję Toma, zanim siebie i ty zabierzesz swoje rzeczy to trochę czasu nam zbędnie.-wyskoczyłam trochę do męża.
-O jeju. Dzisiaj już zaczniesz się pakować.
-Narazie to ja idę do Ewy...
-A co ona w domu?-zdziwiony zapytał.
-Tak.
-No to weź zostaw u niej Toma i idź się pakować. Jesteśmy małżeństwem, a nawet ze sobą nie sypiamy ani nie mieszkamy. A zresztą to nie rozmowa na telefon.
-Słuchaj ja dzisiaj pogadam z Ewą o tych domach i o wszystkim. Bo skoro ja przeprowadzam się do ciebie, a potem jeszcze będziemy mieszkać w nowym domu to co zrobimy z tym moim aktualnym?
-To porozmawiaj. Dla mnie najlepszym wyjściem byłoby to, żeby Ewa go sprzedała. To jest dom jej wujka, wiec jej proble. Ty tylko tam pomieszkujesz.
-Nie zostawię jej z tym samej...-przerwałam, ponieważ Tommy zaczął płakać.-Muszę kończyć, bo synek płacze.
-Ucałuj go od tatusia i powiedz, że dzisiaj będzie już się ze mną widział i bawił. Paa kotku ;*
U Ewy
Zaszłam do mieszkania, a przyjaciółka pomogła mi wciągnąć wózek za drzwi. Wyjęłam Tomm'ego i dałam dla spragnionej chrześniaka cioci. XD Ewa zrobiła herbatę i zaczęła rozmowę własnie o tych domach. Powiedziała mi, że dość długo o tym rozmyslali i doszła do wniosku, że jażeli i my się przeprowadzimy do większego to sprzedamy nasz aktualny. Louis natomiast będzie miał lokatorów. Pogadałyśmy, pośmiałyśmy się, Tommy usnął i postanowiłam pójść już do domu i nie zawracać Ewie głowy...
Ewa:
To dopiero był wtorek, a ja już miałam dosyć tej pracy! Ale nic nie mogłam z tym zrobić,więc wstałam i ubrałam się w http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-czeko15-do-pracy.jpg. Przed wyjsciem pootwierałam wszystkie okna,bo było strasznie duszno. Wyszłam z domu i pojechałam do pracy...
w pracy
Wczoraj narzekałam na brak pracy,a dzisiaj jest jej zbyt wiele. A ja jeszcze w tych szpilkach! Masakra! Dobrze,że miałam buty w biurku na zmianę, to założyłam wygodne baletki. I było o wiele lepiej.Szef jeszcze zawołał mnie do gabinetu, w sprawie poprawek w umowie. Po 15 minutowej rozmowie z szefem przyszłam nanieśc poprawki na tę umowę. Koło drzwi mojego gabinetu usłyszłam dzwięk telefonu.Dzwoniła Ola:
-Cześc. Nie przeszkadzam Ci?-spytała od razu Ola.
-No wiesz trochę.Mamy dzisiaj urwanie głowy w pracy. A co się stało? Coś z Tommym?
-Nie z małym wszystko w porzątku. Chcialam się z Toba spotkać i porozmawiać. Ale jak nie możesz to tak któregoś dnia.
-Ja wrócę przed 19.00 to przyjdźcie do nas. To porozmawiamy. Okej?
-No dobra. Do zobaczenia.
Po rozmowie z Olą naniosłam poprawki i zaniosłam umowę do szefa.
-18.15
Właśnie skonczyłam pracę i wychodziłam z pracy do domu. Jkaieś 20 min później byłam już w domu. Pierwsze co zrobiłam to poszłam się przebrać w spodenki i bluzkę z krótkim rękawkiem. Zjadłam opuźniony obiad i zaraz przyszła Ola z Tommym. Rozmawiałyśmy trochę się pośmiałysmy jak za starych dobrych czasów.Powiedziałam też,że wyjeżdżamy z Zaynem do Polski.Później chciałam się trochę pobawić z tym malutkim bobaskiem a on się upał I Ola postanowiła,że już pójdą. Pożegnałam się z nimi i poszłam wstawić pranie. Za jakąś godzinę Zayn wrócił z pracy,zjedliśmy kolację i poszliśmy się pakować. Chyba ze dwie godziny sie pakowaliśmy,bo ja nie wiedziałam co mam spakować i Zayn miał taki sam problm,ale udało nam się jakoś.Poszłam do łazienki wyłączyć pranie i od razu wzięłam prysznic. Ubrałam piżamę i rozwiesiłam pranie. Byłam wykończona po dzisiejszym dniu,więc od razu położyłam się spać,a mój skarb jeszcze coś oglądał.
Tagi: ......
18.05.2013 o godz. 19:41
Ewa:
Ranek

Kiedy wstałam Zayna już nie było.Postanowiłam pójść do łazienki i wziąć prysznic. Dzisiaj do pracy wybrałam sobie http://img571.imageshack.us/img571/6599/set30774369bqcdaaaaawod.jpg . Nie chciało mi się nic robić na śniadanie,więc zrobiłam sobie kanapkę i herbatę. Gdy zjadłam wzięłam torbę i poszłam do pracy. Po niecałych 20 min byłam już na miejscu. Dzisiaj było wyjatkowo spokojnie.Było mało pracy,więc wyszliśmy trochę wcześniej.Kiedy chciałam zadzwonić do Zayna,że wczesniej wrócę to zorientowałam się,że nie mam telefonu. Mysłałam,że gdzieś zgubiłam,ale wypadło mi z głowy,że podłączyłam go w domu do ładowarki i zapomniałam odłączyć. Po drodze do domu wstapiłam jeszcze do jednego sklepu i kupiłam
http://actual.pl/upload/product_files/2026/11601_dsc01934_.jpg . Za jakąś godzinę byłam już w domu. Zayn oglądał TV i oznajmił mi,że Ola dzwoniła.Poszłam na górę odłączyć od ładowarki i zadzwonić do Oli. Od razu odebrała i powiedziała mi,że widziała nasz nowy dom. Trochę się zdziwiłam skąd może wiedzieć jak on wygląda. Mogłam się spodziewać,że Zayn powie chłopakom. Po rozmowie z Olą poszłam do na dół do Zayna.Po woli zaczęłiśmy przygotowania do wesela.Parę dni temu kupiliśmy zaproszenia ślubne http://www.zaproszenia-slubne.com/printmedia/slubne/F8/F1015/F1015.jpg .Było tyle tego,że postanowiliśmy,że jutro część wypiszemy. Zayn wypożyczył jakiś film,więc zaczęliśmy go oglądać. Jeszcze nie ustaliliśmy wyjazdu do Polski,a chciałam jak najszybciej zobaczyc się z rodziną i przyjaciółmi.Na chwilę zostałam sama,a Zayn poszedł po coś specjalnego. Gdy ujrzałam przed moimi oczami bilet do Polski oniemiałam!!! Ucieszyłam się bardzo. Za trzy dni mieliśmy jechać do Polski. Wkońcu!
Wieczór
Jakiś leń nas opętał,że postanowiliśy zamówić coś na kolację. Gdy Zayn płacił dla dostawcy ja w tym czasie się kompałam. Po kolacji dokończyliśmy oglądać film i poszliśmy spać.
Ola:
Wstałam o 6.00, bo obudził mnie Tommy. Od razu, gdy go uspałam poszłam się ubrać. Na dzisiaj wybrałam http://img.stylistki.pl/sets/qawserdtfgh-1367752010-s296886.jpg . Tom znów zapłakał, a że kochany mężulek wstał to ja mogłam sobie w spokoju przygotować dla niego mleko i dla nas śniadanie. Kiedy mleko się gotowało, ja poszłam do drugiego pokoju po jego krzesełko do karmienia . Gdy mleko się zagotowało, poprosiłam Lou, żeby nakarmił małego, a ja w tym czasie pójdę przygotować coś dla nas. Zrobiłam szybko http://rafalkosik.com/wp-content/files/photos/2011/110827_sniadanie_angielskie_01.jpg , zjdedliśmy i Louis poszedł do pracy, a ja zadzwoniłam do Zayna, czy jest Ewa. Powiedział, że poszła do pracy, ale jak coś trzeba przekazać, to chętni to zrobi. Powiedziałam, że nic nie trzeba, ponieważ chciałam tylko tak pogadać. Skoro jej nie było, zostało mi tylko pobawić się z Tomem. Bawiliśmy się tak z dobrą godzinę. A ja nie moge się nim nacieszyć ma taki słodki uśmiech http://i.iplsc.com/spontaniczny-wybuch-radosci-to-dla-smyka-mily-wysilek-po-kto/0001W0UQSV2MXWOR-C116-F4.jpg . Postanowiłam go uspać i udało mi się to zrobić bardzo szybko. W tym czasie jak mój synek spał to ja poczytałam książkę i dostałam SMS'a od Louisa, żebym zobaczyła link, który mi przesłał na facebook'u. Zobaczyłam tam piękny dom http://www.tooba.pl/i/p/57/Kalamis-2-i7_big.jpg , a pod spodem napisane, że w tym domu będą mieszkali Ewa i Zayn, bo chcą kupić nowe mieszkanie. Zamurowało mnie. Przecież nieawno sama mówiła, że chce być blisko mnie. Głupio mi się zrobiło, bo to chyba my powinniśmy się przeprowadzić. Płacz dziecka im przeszkadza, co zauważyłam. Zaraz dostałam nową wiadomość na czacie, kolejny link. http://www.tooba.pl/projekt-domu-E-106/a,s_pd,idp,18153.html . Miał to być niby nasz nowy dom. Tak przynajmniej zrozumiałam ze słów Lou. Później dostałam telefon i wszystko mi wytłumaczył. Zayn podał mu ten dom, ponieważ jest do kupienia niedaleko nich. Ucieszyłam się bardzo, bo był sliczny. Ale ile musi kosztować?!! Pomyślałam o tym i pobiegłam do zapłakanego Tommy'ego.
15.05.2013 o godz. 20:44

Rozdział XXXIV
8 miesięcy później...

Ola:
Urodziłam ślicznego synka http://www.baby-shower.pl/images/stories/artykuly/aaaaniakrawczyk2012/niemowle-klimatyzacja.jpg . Dzisiaj są chrzciny i jestem strasznie zabiegana od samego rana. W nocy Tommy okropnie płakał, pewnie przeczuwał, że dziś jest jego dzień. Ja cały czas myślałam o tym, czy wszystko jest załatwione. Zaproszenia były wysyłane jakieś 2 miesiące temu, catering i sala na chrzciny też. Szczerze to nie mogę się doczekać, kiedy przyjedzie część mojej rodziny z Polski. Jak ja dawno nie widziałam mojej chrzestnej! Ona właśnie wychowywała mnie po śmierci moich rodziców. Chcę jeszcze dodać, że na moim palcu siedziała przepiękna obrączka. Tamten dzień wspominam do dzisiaj.
Ranek
Praktycznie połowę nocy nie spaliśmy. Tom okropnie płakał i dlatego nie mogliśmy nawet zmrużyć oka. Raz ja, raz Loui musiał do niego iść i go uspypiać na nowo. My wstaliśmy bardzo wcześnie, za to nasz synaczek pospał sobie do 9.00. Wstałam z łóżka i poszłam przygotować śniadanie, póki nie musiałam biegnąć do Toma. W tym czasie Louis brał prysznic i szukał garnituru na dzisiejszą uroczystość. Doradziłam mu, żeby założył ten, który miał na sobie w dniu naszego ślubu. Zgodził się na propozycję Zjadliśmy śniadanie, Lou poszedł popilnować dziecko, a ja szukałam kreacji. Niedawno wyciągnęłam już buty na obcasie. Założyłam http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-bluesun-eleganckie_17.jpg . W kościele mieliśmy być na 12.00, a później już będziemy serdecznie zapraszali na poczęstunek
14.00
Siedzieliśmy wszyscy przy stole. Cały czas ktoś mnie wołał. To ciocia, to wujek, to ktoś z rodziny Louisa. Byłam strasznie zabiegana. Kiedy już miałam chwilkę wolnego, podeszła do mnie Becky, ponieważ również była zaproszona i poprosiła, żebym poznała ją z resztą chłopaków z zespołu. Oczywiście zrobiłam to i zauważyłam, że wpadł jej w oko Harry ;D Oby jemu również i ona wpadła. Tworzyli by ładną parę, ale zobaczymy jak będzie... Podeszłam do Ewy i zapytałam, czy mogłaby przez moment zająć się Tomem. Nie odmówiła mi. Ja i mój mąż w tym czasie poszliśmy porozmawiać z moją rodziną. Wszyscy proponowali nam wyjazd do Polski. Przydałby się on nam bardzo, gdyż po pierwsze, chciałabym w końcu pojechać na grób rodziców, a po drugie zobaczyć się z przyjaciółmi. Okropnie namulałam sobie palce.... :(( A wszystko przez te buty.! Poprosiłam Lou, żeby zawiózł mnie do domu, bo nie wytrzymam dłużej na tych obcasach. Weszłam do mieszkania i szybko zmieniłam buty. Potem wróciliśmy z powrotem na salę. Zabrałam od Ewci mojego malutkiego łobuziaka i zapytałam czy był grzeczny i nie płakał.
-Oczywiście, że był grzeczny. Czuję, ze to będzie moja bratnia dusza
-No pewnie.
Wieczorem
Padam z nóg. Cały dom jest pełen gości z Polski, bo nie mieli gdzie się podziać. Tommy usnął od razu, gdy tylko weszliśmy do domu, a Ewunia pojechała do domu Zayna i tam ma spędzić noc.
Ewa:
Ranek
Wstaliśmy dzisiaj o 8:00 , bo to właśnie dzisiaj miały być chrzciny Oli synka.Poszłam zrobić śniadanko,żeby nam nie burczało w brzuszkach ;). Po wspólnym śniadanie poszłam się wykompać. Specjalnie na tą okazję kupiłam sobie http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-elunia280893-eleganckie.jpg ,więc to założyłam. Ja i Zayn pojechaliśmy trochę wcześniej do Oli i Louisa,żeby im coś w razie czego pomóc. Zajechaliśmy było gdzieś tak z 15 min po 9. Masz maluszek jeszcze spał,więc nie chciałyśmy go obudzić i poszłyśmy do kuchni porozmawiać.
14.00
Byłam taka szczęśliwa,że mam takiego slicznego chrześniaka. Na chrzest kupiłam Tommiemu http://krzyzyki.com.pl/photos/zloty-lancuszek-z-krzyzykiem-komunia-sw-chrzest-2651004194.jpg . Uznałam,że to będzie najrozsądniejsze.Jeszcze przed urodzeniem Tommiego kupiłam dla niego wózek.I Ola nie kazała mi nic więcej kupywać. Siedziałam przy stole i rozmawiałam z chrzestną Oli,kiedy podeszła do mnie Ola i spytała:
-Zajęłabyś się na chwilę Tommym to ja pojechałabym do domu buty zmienić. Bo nie dam rady w tych szpilkacha,a w baletkach będzie mi najwygodniej?
-No dobrze. Jedź.
jakieś 30 min później Olka przyjechała i zabrała malutkiego.
Wieczorem
Byliśmy z Zaynem zmęczeni po tym wspaniałym dniu.Pojechałam do Zayna,ponieważ goście nocowali w naszym domu.Wzięłam pidżamę i jakieś ubrania na następny dzień,aby nie chodzić w tym samym. Zayn zrobił mi herbatę,bo jakoś źle się czułam. Zaraz poszłam się wykompać,bo już nie czułam nóg. Od razu poszłam do Zayna sypialni.Po chwili zasnęłam.Nawet nie słyszłam jak przyszedł Malik. Spałam do rana jak suseł ;)
Tagi: :)
13.05.2013 o godz. 20:33

Rozdział XXXIII
Ewa:

Dzisiaj znowu musiałam wstac do pracy. Ubrałam się w http://2.bp.blogspot.com/-_YCyVdXPOvo/Tw2aDBKOpUI/AAAAAAAAAas/fEwg8G0aAII/s1600/bez-nazwy.jpg . Zjadłam sniadanie i pojechałam do pracy. W poracy mieliśmy urwanie głowy.Była bardzo długa konferencja,dlatego wróciłam później do domu. Byłam,bardzo,bardzo głodna i zmęczona.Ku mojemu zaskoczeniu na stole była pyszna kolacja. Wokół stolu siedział Zayn,Louis i Ola.Kazali siadać mi do stołu zanim to wszystko ostygnie .
Podczas kolacji Louis i Zayn cały czas się do siebie uśmiechali.Nie wiedziałam o co im chodzi,ale głupio było mi zapytać.Po zjedzeniu kolacji siedzieliśmy przy winie i rozmawialiśy.Aż nagle...Louis wstał,wyciągnął pierścionek i uklęknął przed Olą!Zapytał:
-Wyjdziesz za mnie?-spytał zakochany Lou
Przez chwilę Ola siedziała jak wryta.Po chwili namysłu odpowiedziała
-Tak i rzuciła się Louisowi na szyję. On wyszeptał jej do ucha:KOCHAM CIĘ . Pierścionek zaręczynowy był bardzo śliczny http://forum.przewodnikmp.pl/richedit/upload/2kd3a79ed0e4.jpg . Po tak wspaniałym wieczorze poszliśmy na taras.Louis i Ola wtedy nam oznajmili,że będą mieli pięknego synka.My z Zaynem im pogratulowaliśmy.Louis był taki szczęśliwy,że będzie to chłopczyk . Nie był to jeszcze koniec niespodzianek...Po 10 minutach Louis gdzieś wyszedł i szybko wrócił.Przyniósł piłkę dla dzieci http://p.alejka.pl/i2/p_new/36/09/m-z-kolorowa-pilka-dla-dzieci-bajka-auta-srednica-20-cm_0_b.jpg . I powiedział,że jak mały pojawi się na świecie to nauczy go grać w piłkę i będzie należał do jego klubu piłkarskiego.Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.Ola powiedziała,że się boi o małęgo,bo jak jego tatuś coś wymyśli to sie źle skończy...Gdy nam się tak dobrze rozmawiało zaczął kropic deszcz,więc poszliśmy wszyscy do domu.Zayn i Louis zostali w kuchni,aby posprzątać po kolacji. My w tym czasie z Olą poszłyśmy na górę się przebrać. Po dłuższej chwili doszli do nas nasi przyszli mężowie.Ola z Louisem poszli do swojej sypialni,a my z Zaynem do swojej.Leżąc z Zaynem i patrząc na naszą sypialnię doszliśmy do wniosku,że trzeba zmienic jej wygląd. W pewnym momencie Zayn dał propozycję,żeby nie zmieniać nic w tym domu,a przeprowadzic się do nowego. Też od dłuższego czasu rozmyslałam o przeprowadzce,ale nie chciałam podejmować pochopnej decyzji. Po miłej rozmowie Zayn przytulił mnie i zaczęliśmy się całować
Ola:
Wstałam o 8.00 i ubrałam się w http://img.stylistki.pl/sets/loll--1367578745-s295527.jpg . Zjadłam śniadanie i umyłam zęby. Włączyłam laptopa i przeglądałam "Allegro". W tym czasie zadzwonił do mnie Lou i zapytał mnie co robię dziś wieczorem, bo mamy zaproszenie do jego rodziców. Obawiam się, że będą chcieli poznać moich. Trudno, jakoś trzeba bedzie to przetrwać. Najwyżej się rozpłaczę. Oczywiście zgodziłam się na to spotkanie i kiedy tylko się rozłączyliśmy od razu poszłam do mojej garderoby wybierać ubrania. Miałam problem czy iść w sukience czy w jakiejś spódniczce. Postanowiłam zapytać jeszcze o to Ewę. Później jeszcze zatelefonowałam do Louisa i zapytała na którą nas zaprosili.
-Cześć. Na którą twoi rodzice zaprosili nas do siebie.?
-Tak na 8. Ja przyjadę po ciebie w pół do.
-Będę czekała. Dzięki, narazie.
18.45
Gdy Ewa przyszła już do domu opowiedziałam jej o dzisiejszym spotkaniu i o tym czego się obawiałam. Powiedziała mi, że rodzice Zayna też chcieli poznać jej rodziców, a ona nie wie kiedy rozpłakała się i potem musiała opowiadać o wszystkim. Cięzko jej było :(( A jak będzie teraz?! Pożyjemy, zobaczymy. Poprosiłam moją najukochańszą pzyjaciółkę o poradę, w co mam sie ubrać. Zaproponowała http://img.stylistki.pl/sets/na-okazje-1367580024-s295551.jpg . Pożyczyła mi swoją torebkę i baleriny. Już nie mogłam się doczekać. Poszłam wziąć prysznic i zaczęłam się szykować.
20.05
Weszliśmy do domu rodziców ukochanego. Byłam stremowana, chociaż będę tu już drugi raz. Kiedy weszliśmy do domu, Louis pomógł mi zdjąć kurtkę i nie kazał zdejmować butów ;D Czułam, że jest jakaś dziwna atmosfera. Wszyscy byli jakoś tak bardzo odświętnie ubrani. Czułam się okropnie nieswojo. Zjedliśmy pierwsze danie, kiedy mama Louisa szepnęła mu coś na ucho. SPISEK!! hahahaha. Pomogłam pani Tomlinson zebrać brudne talerze i gdy znalazłyśmy się same w kuchni zaczęła rozmowę:
-Może czujesz sie dzisiaj dziwnie, bo widać to po tobie, ale zaraz pokarzesz uśmiech na swojej twarzy... :)-powiedziała i uśmiechnęła się od ucha do ucha. Ja zaniemówiłam i nie odpowiedziałam ani słowem. Za jakieś kilkanaście minut byliśmy już po dwóch daniach. Przyznam, że naprawdę jego mama umie gotować... Wszystko co zrobiła było pyszne. Nagle Lou wstał i powiedział:
-Chcę dzisiaj, skoro jest taka wspaniała okazja...-zaczął, ale trochę się stremował. Widziałam to po jego twarzy.- Ola, wyjdziesz za mnie??
Ja po tych słowach byłam zaskoczona. Mama Louisa miała racje, bo dostałam uśmiechu na twarzy. Tylko czemu on mi nic nie powiedział.? Wszyscy o tym wiedzieli tylko nie ja... Za to byłam na niego zła, ale zaręczyny były bardzo oryginalne. Po bardzo długiej ciszy, kochany znów zapytał.
-Zgadzasz się?
-TAK!!!
Wziął mnie na ręce, ale bardzo ostrożnie i obrócił dookoła. Po tym wszystkim bawiłam się świetnie. Gdybym tylko wiedziała, nie byłabym taka pochmurna. Potem porozmawiałam jeszcze z dziewczynkami i pod koniec, kiedy mieliśmy już wyjeżdzać tatalouisa zapytał mnie jak się czuję po tych zawirowaniach. Było super!
23.30
Leżeliśmy w łóżku i gadaliśmy. Louis powiedział mi, że ślub weźmeimy jeszcze przed narodzinami dzidziusia. Bardzo sie z dzisiejszego wieczoru cieszyłam i następnego dnia zafascynowana opowiedziałam o wszystkim Ewci...
Tagi: ..........
04.05.2013 o godz. 18:56

Rozdział XXXII
Ola:

Wczorajsza moja wizyta u ginekologa wywarła na mnie niezaszczególne wrażenie. Gadanie lekarza nie było dla mnie zrozumiałe... Nie pytałam nawet o to Ewy. Wstałam i ubrałam na siebie http://w-obcasach.pl/wp-content/uploads/2013/03/w-meskim-stylu.jpg . Musiałam wyjść na moment z domu wynieść śmieci, bo nasz kosz był już tak nieogarnięty, że szok. Po chwili zaszłam do domu i weszłam do pokoju Ewy, ponieważ chciałam zabrać brudne rzeczy do prania. Kiedy brałam te rzeczy znalazłam w nich przepiękną bluzkę. Ciekawe, skąd ona ją ma i czemu mi jej nie pokazała?! Muszę ją kiedyś od niej pożyczyć. ;D Zaczęłam robić pranie i zadzwonił do mnie telefon. Była to Ewa. Nie zdżążyłam jeszcze dobrze powiedzieć "Słucham" a ona:
-Cześć, wiesz co, wrócę zaraz do domu, bo nasza firma jest zamknięta. Przy okazji zajdę do sklepu, chcesz coś?-powiedziała to bardzo szybko, dlatego mało co zrozumiałam.
-Coo?
-Zaraz wrócę do domu i zajdę do sklepu. Kupić ci coś?-tym razem powiedziała wolno i usłyszałam wszystko.
-Niee ja nic nie potrzebuję. Mogłabyś tylko kupić ketchup i musztradę meksykańską.
-No OK. O ile ją znajdę ;)
-Znajdziesz.
-Ja kończę, bo muszę przejść przez pasy. Narazie.-...i się rozłączyła.
Po rozmowie z najlepszą koleżanką, wzięłam się z powrotem do ostrej roboty. Zrobiłam pranie i posprzątałam pokoje. To drugie było z małą pomocą Ewy, bo przyszła kiedy akurat zaczęłam sprzątać, ogarniać jej posiedzisko :DD Pomogła mi i powiedziała, że idą dzisiaj wraz z Zaynem do jego rodziców na kolację. Powiedziała również, żebym nie była sama, to kazała mi zaprosić do siebie Louisa. O to już nie musiała sie martwić...
Wieczorem
Po wyjściu Ewy zadzwoniłam do Louisa i zaprosiłam go na wieczór.
-Hej. Przyjdziesz do mnie dzisiaj?
-Ojj, kotek niestety nie mogę. Mam kolejne spotkanie w sprawie pracy.
-Jakiej znowu pracy?-zdziwiona zapytałam. Loui już od bardzo dawna miał pracę i nie szukał innej. Co mu do głowy strzeliło?!
-Przepraszam nie mówiłem ci jeszcze. Mam zamiar pracować na dwa fronty. Bo z czego będziemy żyć? Ja aż tak duzo nie zarabiam...-w tym momencie przerwałam.
-Dobrze już, dobrze. Myślę, ze to nie jest rozmowa na telefon. To co jutro to nadrobimy?
-Jasnee :* Kocham cię. Paa.
-Paa. Też cię ubóstwiam. :* ;)
Byłam zawiedziona. Pozostało mi tylko iść do sklepu kupić jakieś chipsy i oglądać telewizję. Tak tez zrobiłam....
Ewa:
Wstałam dzisiaj trochę wcześniej,bo miałam do skończenia trochę papierkowej roboty i musiałam to skończyć.Najpierw poszłam się ubrać w http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-Patrycja-do-pracy.jpg .Poszłam do kuchni po jakieś picie i usiadłam do pracy.Po 30 minutach skończyłam i wyszłam z domu. W połowie drogi szef zadzwonił do mnie żebym nie przychodziła dzisiaj do pracy,bo firma jest zamknięta. I,że mam zadzwonić do wszystkich i powiedzieć,żeby nie przychodzili do pracy. Do paru osób zadzwoniłam,ale nie miałam do wszystkich numerów,więc musiałam iść do pracy i im to powiedzieć.Zatrzymałam taksówkę i pojechałam przekazać wszystkim co szef mi oznajmił. Po drodze do domu zaszłam do sklepu po jakieś zakupy,bo w lodówce było pusto.Nakupiłam tego chyba na tydzień ;) . Jak podchodziłam już do kasy zadzwonił do mnie Zayn.
-Tak.-powiedziałam.
-Gdzie jesteś?-spytał ukochany.
-Robię zakupy.Właśnie podchodzę do kasy.
-Gdzie? To przyjadę po Ciebie.
-W Centrum Handlowym.Ja koncze. Narazie ;)
-No dobra. Zaraz będę ;)
Przy wyjściu spotkałam Zayna. Wziął torby i poniósł je do samochodu.Zaciągnęłam go jeszcze do sklepu z ubraniami. Zayn kupił sobie koszulę http://idolo.pl/i/galeria/249/22/s2_41721.jpg , a ja kupiłam sobie http://fleszstyle.pl/work/privateimages/formats/NEWS_MAIN/38376.jpg . Już mieliśmy wychodzić,ale zobaczyłam ładne ręczniki http://znam.to/userfiles/P/059/P059-2cf785c.jpg . Kupiłam dwa,bo takie kolory mi sie najbardziej podobały. Kiedy płaciłam do Zayna zadzwonił telefon.Przez ten czas gdy Zayn rozmawiał ja weszłam jeszcze do jednego sklepu. Zayn wszedł za mną i powiedział,że jego rodzice zaprosili nas na kolację dzisiaj. Ucieszyłam się,bo może w końcu powiemy im o zaręczynach :) . Po 3 godzinnych zakupach pojechaliśmy do domu. W końcu nasz lodówka była pełna i mogłam zrobić obiad. Zrobiłam spaghetti http://i2.pinger.pl/pgr170/66925524000f18194dd10b20/spaghetti_plate_66726.jpg . Po obiedzie usiedliśmy na kanapę i oglądaliśmy TV. Nim się obejrzeliśmy była już godzina 17.00. Poszliśmy z Zaynem się przebrać.Ubrałam się w http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-thefashioncitizel-na-co-dzien_9.jpg . Ku mojemu zaskoczeniu Zayn ubrał się w http://letterfashion.com/20-70-thickbox/garnitur-lf-czarny.jpg . Około 19.00 byliśmy już u rodziców Zayna. Przywitałam się ze wszystkimi i usiedliśmy do stołu.Po smacznej kolacji Zayn wstał i oznajmił rodzicom,że oświadczył mi się i,że przyjęłam jego oświadczyny :) . Jego rodzice bardzo się ucieszyli i składali nam gratulację,ale w pewnej chwili mama Zayna spytała kiedy pozna moich rodziców. Uśmiech z mojej twarzy od razu znikł. Zakręciła mi się łza w oczach. Zayn nie chciał niczego narazie mówić,ale ja to zrobiłam.Opowiedziałam im całą historię,aż mama Zayna się rozpłakała i mnie przytuliła.Po mile spędzonym wieczorze pojechaliśmy z Zaynem do domu.
Tagi: NOWOŚĆ
02.05.2013 o godz. 17:40

Rozdział XXXI
Ewa:

Było jeszcze wcześnie,a Zayn nie dal mi pospać,bo męczył go kac. Kazałam mu pójść na dół czegoś się napić. Przez ten czas trochę się zdrzemnęłam.Po niecałych dwóch godzinach spania zadzwonił budzik.Wybrałam sobie ciuszki i poszłam się ubrać. Kiedy zeszłam na dół w kuchni był taki sajgon.Posprzatałam to,bo jak Olka by przyjechła to by nam dała ;) Ogarnęłam tylko z grubsza,bo bym nie zdążyła do pracy. Wyjrzałam przez okno,a słońce schowało się za chmury i byl lekki wiaterek. Bałam się,że będzie mi zimno i poszłam się przebrać w http://i.pinger.pl/pgr53/cb504e0b001d7852509a21a0/zestawbf.jpg . Gdy spojrzałam na zegarek nie mialam zbyt wiele czasu,aby pójść piechotą do pracy.Poszłam do Zayna po kluczyki od samochodu i pojechałam.Dobrze,że nie było korków bo bym się spóźniła :(.
po pracy
Dzisiaj nie było wogóle pracy,więc tylko trochę poogarnialiśmy te papiery.Było gdzieś tak około 13:15,kiedy szef zadzwonił do sekretarki i kazał nam wszystkim iść do domu i zamknąć firmę.Chciałam jeszcze wejśc szybko na swojego emaila zobaczyć,czy dostaliśmy już wypłatę. A tam zobaczyłam całkem niezłą sumkę ;). Wyłączyłam komputer i wyszłam ucieszona z firmy.Kiedy jestem w pracy zawsze wyciszam telefon i dzisiaj też tak zrobiłam.Weszłam do mieszkania i chciałam zadzwonić do Olki.Wyciągnęłam telefon z torebki a tam 5 nieodebranych połączeń od Julie.Nie oddzwaniałam do niej tylko od razu zadzwoniłam do Olki.Pogadałysmy i spytałam kiedy idzie do ginekologa.Zaproponowała mi pójście z nią,bo Lou nie może.Oczywiście zgodziłam się. Umówiłysmy się,że o 12.00 po nią przyjadę.Rozglądałam się po całym domu,a Zayna nigdzie nie było.Poszłam na górę a on spał w pokoju gościnnym. Przy łóżku parę butelek wody i sok pomarańczowy :) Myślałam,że już nie śpi,ale jak tak to nie będę go budziła.Domknęłam lekko drzwi i poszłam po cichutku na dół.Przypomniałam sobie,że nie dokończyłam sprzątać kuchni,więc od razu wzięłam się za sprzatanie.Po jakiś dwóch godzinach szorowania i mycia skończyłam.Kuchnia była jak nowa.Zdjęłam rękawiczki,fartuszek i poszłam włączyć TV. W telewizj leciał fajny film.Zaczęłam go oglądać,gdy spojrzałam na zegarek była już 11:35. Napisałam kartkę,że pojechalam z Olą do ginekologa i będę późno.Wyszłam z domu i pojechałam po Olę. Po 2 godzinach u ginekologa przyjechałyśmy do domu.Kiedy weszłyśmy do domu Ola była zmęczona,więc poszła wziąć prysznic i się położyć. A my z Zaynem spędziliśmy mile wieczór ;)
Ola:
Resztę wczoraszego dnia spędziłam u Louisa. Rano, kiedy się obudziliśmy Lou zadał mi to samo pytanie co kiedyś: "I co przeprowadzasz się do mnie?" Ja nie wiedziałam co odpowiedzieć, bo Ewa mówi, że nie chce, żebym była daleko od niej, ale z drugiej strony jak już urodzi się bobas to będzie miała w domu hałas i płacz. Ona i tak niedługo będzie brała ślub... Pomyślałam nad tym, że ja przeprowadziłąbym się już na stałe do ukochanego, a Zayn przeprowadziłby się do Ewy. Myślę, że takie rozwiązanie byłoby najlepsze. Ale o tym to jeszcze powiadomię Ewcię. Na to zadane pytanie odpowiedziałam tak jak powyżej. Przedstawiłam Louisowi moje zdanie. Spojrzałam na zegarek, wskazywał już 12.30. Miło nam się leżało i gadało, ale musiałam juz wstawać i iść do domu. Nie wzięłam ze sobą ubrań no i niestety musiałam ubrać się w to co miałam na sobie poprzedniego dnia. Nie lubię tegoo... Po ubraniu się, poszłam zrobić dla nas śniadanie. Sądziłam, że ma coś w lodówce, a tu proszę: sam ser, masło, jakaś wędlina i kilka innych drobiazgów.
-Loouis!!! Ciekawe co mi zrobisz na śniadanie, bo ja z samego sera i szynki nie stworzę nic!?-krzyknęłam z jego kuchni http://www.ekskluzywnekuchnie.com.pl/gfx/kuchnie_nowoczesne/wenge/02.jpg . Ma tak wielką lodówkę, a w środku pustki. Przybiegł prędko zakładając spodnie.
-Już lecę do sklepu, tylko zrób mi listę...-powiedział.
-Noo! I ruchy, ruchyy!!
Kiedy mój chłopak poszedł do sklepu ja w tym czasie zagotowałam wodę na herbatę. Za jakieś 30 minut śniadanie stało na stole. Kiedy juz je zjedliśmy ja poprosiłąm Lou, żeby zawiózł mnie do domu.
-Już chcesz jechać?-zdziwiony zapytał.
-Juuż??? Jest po 13. Muszę jeszcze przejść się do galerii i takie tam różne codzienne obowiązki.
-Teraz będę cię pilnował. Jak znowu zasłabniesz?
-Oj, nic mi się nie staniee.
-Ej a po co będziesz jechała do galerii?
-No tak kupić sobie jakieś ładne ciuszki ;D Chcesz ze mną?
-Bardzo ciekawa propozycja. To może ja się przebiorę i pojedziemy razem, dobra?
-A ja? Chyba tak nie pojadę, nie?
-No dobrze to zajedziemy jeszcze do ciebie.-powiedziałwl i dał buziaka w policzek.
15.00
Kiedy chodziłam z Louisem po galerii zadzwoniła do mnie Ewa i zapytała na którą idę do ginekologa. Całkiem o tym zapomniałam! Powiedziałam o tym Louisowi, a on, że nie może pójść tam ze mną, więc poprosiłam o to Ewę i z chęcią się zgodziła. Mała po mnie przyjechać. Po tej sytuacji postanowiliśmy dalej kontynuuować nasze zakupy. Obeszliśmy już kilka sklepów i powiem szczerze, że z Louisem zakupy idą najlepiej. Co mu się podoba to bez wachanie to kupuje. Ja jako jego najukochańsza partnerka kupiłam mu http://static.topsecret.pl/public/foto/full/SKL1411RO_1.jpg . Lubi chodzić w takich koszulach ;) Lou za to mi kupił http://img.cekin.pl/af017465-sukienki-ciazowe-na-lato-przeglad.jpg . Była śliczna ^^
-Za co ta sukienka?-zapytałam, żeby mu się trochę popieścić.
-Za to, że jesteś najukochańszą dziewczyną na świecie :***
-Chodź, może kupimy coś dla maluszka.
-Uhmm.-mruknął.
Za niecałe 10 minut znaleźliśmy fajny sklep z odzieżą dziecięcą. Kupiliśmy w nim sporo rzeczy, w tym śliczne nosidełko. Zaryzykowaliśmy fioletowe. Coś tak czuję, że to będzie dziewczynka... :)(: Postanowiłam wejść jeszcze do jednego sklepu i kupić jakąś skromną rzecz dla Ewci. Wybrałam http://urstyle.pl/site_media/przedmioty/240416a.png . Może jej się spodoba, a może nie Zobaczymy. Po udanych zakupach wybraliśmy się do domu. Mój chłopak niestety był umówiony na spotkanie w sprawie piosenki i nie mógł być ze mną w tej chwili Weszłam do domu i bez przebierania się czekałam aż Ewcia po mnie przyjedzie.
Tagi: .....
30.04.2013 o godz. 18:58

Rozdział XXX
Ola:
Kiedy wieczorem wróciliśmy do domu, Lou nie został u mnie tylko pojechał do domu. Smutno mi samej było, więc włączyłam sobie TV i opowiadałam Ewie o dzisiejszym dniu.
Kolejny dzień
Wstałam o 6.00, ponieważ okropnie chciało mi się pić. Poszłam do kuchni i nalałam sobie soku http://www.inspirander.pl/files/gotowanie/sok_brzoskwinia_Fortuna_1L_2.jpg . Napiłam się do syta i z powrotem powlokłam się do łóżka. Kiedy wchodziłam na schody zrobiło mi sie słabo... Usiadłam na schodku i odetchnęłam. Za 5 minut mogłam spokojnie iść dalej. Tylko co się położyłam, a zaraz usłyszałam mój budzikk.! Nawet nie spałam półtora godziny... Poleżałam sobie i porozmyślałam o rodzinie Lou. Są tacy mili i sympatyczni. Fajnie, że w końcu ich poznałam. Wstałam, poszłam do łazienki i poszłam się ubrać. Jak narazie nie miałam żadnych planów, więc założyłam http://img.stylistki.pl/sets/dresy-1367067778-s291473.jpg . Moje kochane butki nie były tak bardzo dopasowane do pory roku, ale lubiłam w nich chodzić po domu. ^^ Dzień do południa minął jak codzień: szybko i ponuro. Kiedy Ewy nie ma w domu, to strasznie się nudzę, bo nie mam z kim gadać. Usiadłam na laptopa i zobaczyłam na poczcie e-mail od Becky. Koleżanka zaprosiła mnie na kawę. Postanowiłam pójść. Dawno się nie widziałyśmy. Becky zdążyła już wyjść ze szpitala. Całe szczęście, że odczytałam tego e-maila jeszcze dzisiaj, bo na właśnie na dzisiaj jestem z nią umówiona. Poszłam się jakoś ładniej ubrać. Wyszłam z domu, zamawiając taksówkę.
13.00
Siedziałam już w kawiarni i na nią czekałam. Miałam nadzieję, że przyjdzie. No i przyszła, ale spóźniona.
-Cześć. Przepraszam cię za spóźnienie, ale zapomniałam, że w ogóle napisałam ci wiadomość na pocztę. No i jakieś 15 minut temu sobie przypomniałam. Zobaczyłam odwpowiedź i w pośpiechu zaczęłam się szykować.
-Oj. Nic się ne stało. Ważne, że dojechałaś tym razem cała i zdrowa.
-Od tamtego wypadku staram się jak najbradziej uważać na wszystko. Stałam się jakaś czujna i okropnie uważna.-powiedziała dziwnym głosem moja londyńska koleżanka.
-Rozumiem cię. Pomału jak sytuacja się ustatkuje to ci przejdzie.-spróbowałam ją pocieszyć.
-Mam taką nadzieję. Dawno się nie widziałyśmy. Chyba aż od tej pory co byłam w szpitalu. Uhh... To było jakieś 3 tygonie temu, nie?
-Chyba tak. Zmizerniałaś po tym okrucieństwie.
-Taki już mój los...
Pogadałyśmy jeszcze ze 2 godziny i nawet nie wiem jak szybko to zleciało. Chciałam bardzo jeszcze zostać, ale musiałam iść, ponieważ zadzwonił Lou i również poprosił mnie o spotkanie. Chyyba nie wiedzą jak się czuje ciężarna ;D Pojechałam do domu Louisa, bo tam sam kazał mi przyjechać. Przywitałam się z nim, a on czule mnie obcisnął i pocałował.
-Ohhh... Nie mogłem wytrzymać tej ciszy w domu. Musiałem cie zobaczyć i usłyszeć twój głos...
-Uch.! Tylko o to ci chodziło? Głuptasie... Mogłeś powiedzieć, żebym przyejchała wieczorem.
-A zajęta byłaś mocno?
-Niee, no co ty!!? Byłam na spotkanie z Becky.
-Aa, no to ci wybaczy, że musiałaś pilnie pojechać do swojego chłopka, przyszłego męża i ojca sswojego dziecka.
-Oh ty mój kochany żartownisiuu....-powiedziałam i czule pocałowałam. On odwzajemnił mój pocałunek i zaniósł na rękach do swojej sypialni. Jak ja dawno tam nie byłam!!;D hahahaha. Zadzwoniłam do Ewy i poweidziałam , zeby się o mnie nie martwiła, bo jestem u Louisa i zanosi się, ze zostanę na noc
Ewa:
Dzisiaj wstałam bardzo wcześnie,bo jakoś nie mogłam spać. Strasznie bolała mnie głowa.Wstałam i poszłam do kuchni po jakieś tabletki od bulu głowy. po jakiś 15 minutach poszukiwan wkońcu znalazłam. Nalałam sobie wody i połknęłam tabletkę.Poszłam na górę,ale nie mogłam zasnąć,bo tak głowa mnie bolała :(. Włączyłam sobie muzykę i jakoś zasnęłam. Wstałam o 6:55. Już nie bolała mnie tak głowa.Całe szczęście:). Ubrałam http://img.stylistki.pl/sets/stylizacja-do-szkoly-czy-pracy--1357065429-s225120.jpg?v=0 i wyszłam.Dzisiaj w pracy musiałam wypełnić stertę papierów.
Po pracy
Kiedy wracam do domu zawsze jest tak pusto,ale wkrótce to się zmieni. Będzie malutki bobasek w domu. Położyłam laptopa, torbę na stole i poszłam do kuchni.Wlewałam sobie sok,aż nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.A za drzwiami stał Zayn.
-Co Ty tu robisz?-spytalam zdziwiona.
-Nie cieszysz się?-spytał Malik.
-Cieszę się. chodź.
Weszliśmy do salonu a Zayn wręczył mi prezent.
-Z jakiej to okazji?-spytałam.
-Bez okazji.A co już nie mogę dać mojej przyszłej żonie prezentu?
Otworzyłam pudełko a w środku była piękna bronzoletka http://www.luxoro.pl/pic/20101120154007137.jpg .
-Jest śliczna. Dziękuje :*. Zayn założył mi tę bransoletkę i pocałował. Jednak tę przyjemność przerwał nam sygnał telefonu. Dzwoniła Ola.Powiedziała,że nie wróci na noc,bo jest u Louisa.Jednak my z Zaynem chcieliśmy skorzystać z wieczoru we dwójkę. Zayn zaproponował mi romantyczną kolację na tarasie. Zrobiliśmy pyszną kolację,usidliśmy przy stole i zaczęliśmy rozmawiać. Tak wspaniałą rozmowę przerwał nam telefon Zayn'a. Malik odebrał. Po chwili rozmowy powiedział:
-Dzwonił do mnie Liam pytał czy pójdziemy z nimi na imprezę.?
-No nwm. A kolacja? Ten wieczór mieliśmy spędzić tylko we dwójkę.
-Tak.Nadrobimy to innym razem.Nie chcesz się zabawić?
-Chce,chce.
Po chwili namysłu stwierdziłam,że dobrze mi to zrobi. Sprzatnęliśmy kolację.Zayn wstawiał naczynia do zmywarki,a ja w tym czasie poszłam się przebrać. Gdy się przebrałam zeszłam na dól,a chłopaki już na mnie czekali. Przywitałam się z nimi i pojechaliśmy na dyskotekę.Bardzo dobrze się bawiliśmy. Wrócilismy późno.Byłam taka zmęczona i odrazu usnęłam. Zayn został u mnie
na noc.
Tagi: ....
28.04.2013 o godz. 17:17
statystyki
sekcja użytkownika
Sexy Pink Heart http://www.youtube.com/watch?v=W-TE_Ys4iwM http://www.youtube.com/watch?v=bkx9kCdaaMg